
Nie jest łatwo się odchudzać, gdy stoisz na niepewnym gruncie, a raczej trzęsiesz się ze strachu, bo nie wiesz, co będzie dalej, a przy tym masz pełną świadomość tego, że całe to grząskie bagno zawdzięczasz samej sobie, bo ostatnie trzy lata spierdoliłaś tak koncertowo, że mogliby Cię pokazywać w Sevres,…

Zacznę od jutra, bo dzisiaj już zjadłam batona i lody, poza tym jestem niewyspana. Albo najlepiej od poniedziałku, bo na jutro mam deadline w pracy, a w środę idę na piwo z Dziunią i Kicią. Potem będzie już piątek, czyli impreza u Zenka. Bez sensu. W sobotę pewnie pójdziemy na…

kiedy mój młodszy brat, Wojtek, był jeszcze małym chłopcem – a i ja byłam też zupełnie nieduża – zwykł wyładowywać swoją życiową frustrację mantrycznym powtarzaniem magicznego zaklęcia, które brzmiało: główno-dupa-siki-kupa. główno-dupa-siki-kupa. główno-dupa-siki-kupa. i tak dalej, bez końca, dopóki mu nie ulżyło. no i tak, tytułem wstępu. dzisiaj miałam taki dzień, że nic,…

sezon gimnastyki korekcyjnej uważam za rozpoczęty WAGA: 65,9 kg SUPLEMENTACJA: gentle iron (1tabl.), vit. D 5000 jedn. AKTYWNOŚĆ PORANNA: „Skalpel” (Chodakowska) 40min + rozciąganie AKTYWNOŚĆ WIECZORNA: nordic walking, 60min POPEŁNIONE GRZECHY: miseczka nachosów po wieczornym nordiku. (kurwa! napad głodu i osłabienia) NASTRÓJ: euforyczno-depresyjny UWAGI: Ferrytyno, błagam, rośnij! Energio przybywaj!…

moje odchudzanie i mozolna wspinaczka do jako takiej formy cielesnej nie są bynajmniej pasmem spektakularnych sukcesów, o nie! i chociaż moja dietetyczka odtrąbiła wszem i wobec zwycięstwo nad moją mutant-masą i po 5 miesiącach porzuciła mnie na pastwę losu oraz reszty dietetycznych pokus, to niestety z perspektywy czasu muszę z…

Oto przed Wami najbardziej absurdalne, nieudane i nieapetyczne foty żarcia w polskim internecie – utrzymane w poetyce kultowego już „Gotuj z Shebenem”, po prostu głęboki off kulinarny i estetyczny Rów Mariański (tudzież Żuławy Wiślane). Lecz powtarzam – nie będę skakać nad talerzem z blendą i reflektorem, bo dostanę skrętu żołądka. Koniec,…

Obiecywałam sobie i obiecywałam, aż w końcu wzięłam się w garść i wróciłam na ścieżkę cnoty – czyli do początkowej Fazy Ścisłej Metabolic Balance – KLIK! [o diecie Metabolic Balance i jej efektach piszę dokładniej TUTAJ – klik!] A poniżej w największym – obrazkowym – skrócie mój dzisiejszy jadłospis. Wybaczcie zdjęcia,…

Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że o bezskutecznym odchudzaniu mogłabym napisać opasłą książkę – moje przygody z najbardziej absurdalnymi dietami świata możecie poczytać w dziale ODCHUDZANIE. Dzięki cudownym dietom i głodówkom nabawiłam się insulinooporności oraz dobiłam do rekordowej wagi 85 kg. Od tego czasu wiele się zmieniło, a najbardziej ja…

moja batalia ze zbędnymi kilogramami trwa od kilku ładnych lat (do poczytania – TUTAJ!) o czym pisałam na blogu namiętnie i już po wielokroć, ale dopiero przygoda z Metabolic Balance (KLIK!) pozwoliła mi uzyskać może jeszcze nie “wymarzoną sylwetkę dziewczyny Glamour” – ale przynajmniej ubytek 20kg wagi w ciągu 6…

chcieliście poczytać o szczegółach mojej diety, więc proszę – napisałam Wam wszystko, co wiem. jesli ktoś zacznie mi teraz marudzić, że „Too long, didn’t read” – to nie ręczę za siebie. buziaczki! Ci, którzy śledzą na blogu Zazie moje wieloletnie zmagania z rzeczywistością, wiedzą, że jakiś czas temu something went…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek