
Skapitulowałam i po raz kolejny zamówiłam catering dietetyczny. Niestety lato i moje następujące po sobie falami – zgodnie z kalendarzem wegetacyjnym – obsesje żywieniowe, podczas których odżywiam się samymi truskawkami, samym bobem, samymi wiśniami albo samymi czereśniami, nie sprzyjają trzymaniu diety. Tymczasem cholernie drogie żarcie pudełkowe traktuję z należytą pobożnością,…

Doktor Beck twierdzi, że – jako osoba otyła – prawdopodobnie lubię uczucie sytości po posiłku, ale to nieprawda. Rzadko kiedy jem do momentu wypełnienia żołądka po brzegi. Nie lubię być najedzona po kokardę. Sytość mnie osłabia, obciąża i zniechęca. Sytość mnie rozczarowuje brakiem ukojenia, którego często szukam w jedzeniu. Sytość…

Sezon na letnie przyjęcia w ogrodzie, rodzinne grille, romantyczne pikniki w parku, piwka ze znajomymi pod chmurką i spacery z lodami – uważam za rozpoczęty, podobnie jak sezon na Zazie zaciskającą zęby i pięści, żeby wytrwać, wytrzymać i nie rzucić się, zarówno na sałatkę owocową, szarlotkę z lodami i duperele…

Był czas, że jedzenie mogło dla mnie nie istnieć. Trwało to wiele, wiele lat. Byłam chuda jak patyk, praktycznie nie odczuwałam głodu, nie miałam żadnych zachcianek jedzeniowych ani apetytu na cokolwiek. Byłam już dorosła, gdy potrafiłam przeżyć dzień na bułce z serkiem i ugotowanej kaszy gryczanej. Zajmowało mnie tyle spraw,…

Ostatnio jedna z Was napisała w komentarzu – i wielkie dzięki za to, Ronja! – pod filmikiem o diecie Dr Beck, że tęskni za tymi śmiesznymi gifami, żartami i wygłupami, na które sobie pozwalałam, przerabiając ten program kilka lat temu. Skłoniło mnie to do chwili zastanowienia: Właściwie czemu już tego…

Cały czas zastanawiam się, czy ciągnąć na blogu przygodę z dr Beck, choć dopiero co reaktywowałam ją po latach. Raz, że ludzie nie angażują się już w blogi, mimo że nadal wchodzą tu licznie, a ja potrzebuję aktywnego towarzystwa w diecie, które chyba prędzej znajdę na jakichś odchudzaniowych grupach facebookowych.…

Czasem mam wrażenie, że jem tylko i wyłącznie z powodów emocjonalnych. Rzadko kiedy odczuwam realny, fizyczny głód. Zwłaszcza teraz, gdy od kilku miesięcy codziennie wstrzykuję sobie liraglutyd (w postaci Saxendy lub Victozy). Owszem, to pomaga, ale nie rozwiązuje problemu z głowa, która wciąż pozostaje nienasycona i pragnie dostarczać sobie ukojenia,…

Jestem mistrzynią uników, wymówek, usprawiedliwień, zabawy w kotka i myszkę. Sama ze sobą nieustannie prowadzę wewnętrzne dialogi, negocjacje i mediacje. Ta psychomachia dotyczy niemal każdego kawałka jedzenia, które pojawi się w polu mojego widzenia, zarówno tego namacalnego, jak i generowanego oczami wyobraźni. Strasznie mnie to stresuje i męczy, bo robi…

To znaczy wiem, doskonale wiem, co sprawiło, że znowu przytyłam. Żarcie. Stres. Problemy. Regulowanie sobie nastroju przy pomocy jedzenia. Zajadanie smutku, żalu, strachu i niepewności, co dalej. Nawet w pandemii, do czasu choroby Kumoka trzymałam względnie normalną wagę, uważając na to, co i kiedy jem. Potem wszystko się posypało. Jadłam…

W pierwszych słowach mego listu pragnę przeprosić za tak długie milczenie, ale byłam zajęta odchudzaniem. Przez 2 tygodnie żarłam pudełka i schudłam całe 4kg. Czy jest Pani ze mnie dumna? Przy okazji skleciłam filmik, bo pomyślałam, że tym razem – przerabiając program Dr Beck – pójdę w filmiki o myśleniu…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek