
pojawił się w piątek 1 września 1978 roku – dokładnie 2 tygodnie przed moimi narodzinami – jak mniemam: sprawdzić grunt pod nogami, zbadać atmosferę i rozejrzeć się po lokalizacji, by potem dać mi sygnał do startu z kosmodromu Virgo-7.8.-beta. wylądowałam w piątek 15 września. jednak na skutek nieprzewidzianych zakłóceń elektromagnetycznych…

oto jest czasoprzestrzenny mikrokosmos kilku ulic na krzyż i ludzi, którzy ożywiają je swoją energią. na dobre wyszłam ze swojego zamknięcia wprost w otwarte sąsiedzkie ramiona. okazuje się, że można. tak po prostu. najzwyczajniej na świecie. cieszyć się codziennością. banalnie. kapitalnie. jedzenie jest dobre. wino jest dobre. ludzie są dobrzy. a…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu w tym roku wakacje spędzamy na Ochocie – w Posłańcu i na północnym balkonie: chłodna bryza pośród gorących mas sierpniowego powietrza. i wierzgający Kumi-prosiaczek, który przed chwilą koniecznie i absolutnie musiał wpakować się na kolanka mamusi… a teraz natychmiast…
![Bruno Schulz, Ulica Krokodyli [fragmenty]](https://dev.zazie.com.pl/wp-content/uploads/2013/08/fryzjer_retro__wystawa_sklepowa_warszawa_04-266x300.jpg)
Był to dystrykt przemysłowo-handlowy z podkreślonym jaskrawo charakterem trzeźwej użytkowości. Duch czasu, mechanizm ekonomiki, nie oszczędził i naszego miasta i zapuścił korzenie na skrawku jego peryferii, gdzie rozwinął się w pasożytniczą dzielnicę. Wadliwe, mętne i brudne szyby, łamiące w falistych refleksach ciemne odbicie ulicy, nie heblowane drzewo portali, szara…

wiele się ostatnio wydarzyło, a nerwy moje – liche jak postronki – zostały srodze nadszarpnięte. dlategoż, kiedym w kiosku ujrzała ten oto Prukający Szlam Planktona zapragnęłam go posiąść: więc grzecznie poprosiłam Syd: – kup mi. gdyż u mnie w kieszonce pusto, bo #czekam_na_przelew. ale Syd się sprzeciwiła, twierdząc, że Prukający…

z wiekiem sprawy stają się coraz prostsze, kolory coraz wyraźniejsze, a granice ostre i nieprzekraczalne. ja sama – coraz bardziej zasadnicza, oszczędna w słowach i… co tu kryć – nieco mrukowata. nie wygląda to zbyt zachęcająco. prawda jest taka, że nie chadzam, nie bywam, nie zagaduję, nie networkinguję. w towarzyskich…

Michelle Gurevich, gdzie byłaś całe moje życie…? komu do tej pory śpiewałaś i dlaczego ja znalazłam Cię dopiero teraz…? I met you in the middle of a snowstorm. in my head. i pokochałam żarliwą namiętną miłością od pierwszych siedmiu nut: to jest właśnie to. te dźwięki. to jestem cała ja. jako…

ludzie maja różne pasje, dewiacje i upodobania. my z Syd na przykład – jesteśmy zboczone i trzymamy się za ręce na ulicy. inne dzieciaki z Ochoty też są dziwne. ale nam to nie przeszkadza. Rurja na przykład czesze włosy przypadkowych ludzi w kawiarni długowłosa koleżanka gra w oazie na…

najbardziej lubię łazić bez celu… rozstawiwszy szeroko stopy, nawiązuję łączność z rzeczywistością. balansuję, ustanawiam tymczasowe punkty odniesienia. przytupuję sobie chwilę dla kurażu, a następnie ruszam z kopyta w miasto. Night air has the strangest flavour Space to breathe it, time to savour All that night air has…

chyba nikt mi nie zaprzeczy, że przebojem tegorocznego lata jest – [och nie, błagam, tylko nie seksistowskie i plagiatorskie „Blurred lines” Robina Thicke] – ale bezbłędnie optymistyczny i lekki kawałek Daft Punk z Pharrellem Williamsem: oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła drążyć youtube’a na okoliczność pierdyliarda coverów tej uroczej…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek