
dzisiaj jestem w nastroju nieprzysiadalnym. boli mnie brzuch, głowa i ego. wstałam rano i pognałam do pracowni, gdzie – jeszcze lekko nieprzytomna – nadziałam się twarzą na suche gałęzie stojące w zgrabnym snopku przy drzwiach. jednak niezrażona, kontynuowałam mój poranny – tworzony własnie naprędce – rytuał. nowa świecka tradycja. uznawszy,…

oto nadszedł dzień, w którym lwia część moich gabinetów osobliwości, mojej wielopokoleniowej zoologii fantastycznej i tekturowo-gipsowej architektury, moich fantasmagorycznych wykwitów plastikowej flory i fauny, moich artefaktów życia, symulakrów rzeczywistości i reszty przyległości opuszcza mury naszego staroochockiego mieszkania… i rusza w drogę, przez park, po wielkich wiosennie rozmoczonych liściach. mówiąc wprost:…

w tym roku przede wszystkim miało być blisko. oraz tanio. ale takie rzeczy to tylko w Lidlu, jak się okazuje… Terchova w słowackich Tatrach zaprezentowała nam się na pierwszy rzut oka całkiem zacnie – omiatałam okolicę wzrokiem na tyle dyskretnie, by nie zauważać szarozielonych połaci krajobrazu o konsystencji rozmoczonego gówna,…

właściwie dlaczego miałabym o tym nie napisać? tak po prostu. o tym, jak działa mózg depresyjnej osoby z nerwicą natręctw, o tym co dzieje się w mojej głowie. jak krążą myśli. i dlaczego w kółko. o tym, że kiedy ciężar rzeczywistości staje się zbyt duży, dopada mnie stres, niepokój i…

w szpitalu przy Banacha trwa właśnie operacja mojej Mamy. K. wylatuje jutro do prawosławnego monastyru w Gruzji, być może na zawsze, nie wiem, przecież to już nie moje życie. nic nie mówię, bo po co. chcę żeby ten dzień już się skończył, mam ochotę rzygać z nerwów, smutku i wewnętrznego…

miesiąc po napisaniu tej notki otrzymałam maila od firmy whitedotseo.com o treści: Witam Pracuję w firmie, która jest właścicielem strony keton-malinowy.pl Proszę o niezwłoczne usunięcie naszych autorskich elementów graficznych z Pani strony https://dev.zazie.com.pl/2014/02/odchudzanie-cuda-wianki-i-keton-malinowy-co-uderza-do-glowy/ Nie posiada Pani praw autorskich do wykorzystania tych materiałów, a to co Pani aktualnie robi jest łamaniem…

chodzę grzecznie do pracy, pełna nadziei łykam spalacze tłuszczu, a moje bawełniane spodnie dresowe mają tę cudowną właściwość, że niepostrzeżenie i dyskretnie ulegają miłemu procesowi rozciągania, co sprawia, że z dnia na dzień czuję się coraz chudsza i jędrniejsza. niezły trik, sami przyznacie. oprócz tego jestem w strasznym niedoczasie, bo…

nigdy przenigdy nic mnie nie bolało. no… może oprócz złamanego od czasu do czasu serduszka, częstokroć urażonej dumy lub – od wielkiego dzwonu – otwartego parasola w dupie na okoliczność mniejszego lub większego zadęcia kulturalno-towarzyskiego. przez całe dzieciństwo i młodość byłam ekstremalna, przeciwbólowa i antynewralgiczna. no… może z wyjątkiem tych…

wstałam o 6.00 i nadal byłam sobą: gruba, potargana, głodna i wściekła. oh, I’m soooo sexy and I know it… jednak zgodnie z podjętym wczoraj postanowieniem byłam gotowa na zmianę – wielką, spektakularną, 80-kilogramową przemianę mojej problematycznej osobowości. co prawda nie jestem jeszcze pewna, kim dokładnie chciałabym być, ale przecież…

dnia 5 lutego 2014 roku o 19.38 byłam już tak zmęczona swoją beznadziejnością, że w tej właśnie chwili postanowiłam umrzeć. szybko jednak uświadomiłam sobie bezsens i grzeszność tej myśli, dlatego też niezwłocznie udałam się na spoczynek. postanowiłam, że rano obudzę się innym człowiekiem. zażywszy 3 ziołowe tabletki uspokajające, zapadłam w…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek