
Genów nie da się oszukać, a biologii przeskoczyć. Nie powinno mnie więc dziwić, że po mojej ukochanej Babci Basi odziedziczyłam skłonność do migren, która objawiła się u mnie niespodziewanie po ukończeniu lat trzydziestu paru. Nie jest to co prawda migrena na wysokim C, w stylu iście operowym, z sunięciem przez…

… święto mego wewnętrznego nieznośnego bachora – przywitałam potężnym kacem… po zapodaniu sobie poprzedniej nocy niezliczonej ilości szklaneczek whisky z colą w towarzystwie Kilkorga Miłych Memu Sercu. O 3.45 nad ranem zdążyłam jeszcze – na chwiejnych nóżkach i drżącymi rączkami – stworzyć eksperymentalny film amoralnego spokoju ze świergotem ptaków w…

Ten blog nie jest normalny. I nigdy nie będzie. Nie dlatego, że ja jestem nienormalna, o nie. Jestem najzupełniej zwykła i standardowa. Tyle że sposób, w jaki próbuję sobie poradzić z rzeczywistością – która przeważnie mnie przerasta – jest z gruntu idiotyczny, zjebany i nienormalny. Szamoczę się żałośnie, komicznie i…

nadszedł w końcu ten czas, kiedy z euforią zapakowałyśmy cały majdan do naszej „nowej” 15-letniej Balbinki i frrrrruuuu! na południe! kocham ten stan ♥ na tylnym siedzeniu mopsi barłóg, pełen poduszeczek, kocyków i ergonomicznych rozwiązań służących mopsiemu bezpieczeństwu i komfortowi podróży na przednich siedzeniach – my: Syd jako jedyny…

zaraz po przekroczeniu rogatek Wrocławia, otrzepawszy się z mopsiej sierści i rozprostowawszy pogniecione ciała… pobiegłyśmy do Starego Klasztoru na koncert CocoRosie – ale ale… Sierrę i Biancę poprzedzał rzewny Sorne dopiero po godzinie i dużym ciut-ciut doczekałam się spełnienia: moja ukochana piosenka w taaaaaakim wykonaniu ♥ i pomyśleć, że nie…

Kumok ochoczo korzysta z wiosny… docenia bujność trawy i możliwość szarpania jej swoimi krogulczymi pazurami Mamusia, z oskrobanymi pazurami, trzyma na rękach swoje Życiowe Osiagnięcie <3 tymczasem Życiowe Osiągnięcie ma mamusię centralnie w dupie… – Daj mi to! Daj mi! Daj mi coś! No daaaaj miii!…

no i znów mi nie po drodze z blogiem. nie wiem, czy to brak czasu, nadmiar roboty czy wiosenne przesilenie, ale ilekroć się tu loguję, momentalnie drętwieją mi palce na klawiaturze, a głowa świeci malowniczą pustką. choć blogowych planów mam bez liku, a pomysłów na teksty jeszcze więcej – to prawda jest…

Bardzo ładnie utrzymuję się na powierzchni, na bezpiecznym suchym lądzie. Zaprawdę, całkiem-całkiem. Co znaczy, że staram się nie myśleć zbyt wiele – tylko robić, działać, poruszać się w przestrzeni. Trochę nawet uciekać, przed samą sobą. Nie zawieszam się, a przynajmniej próbuję, trzymam wyobraźnię na wodzy, na krótkim postronku – niczym…

Innymi słowy: trzeba wiedzieć, kiedy sobie docisnąć śrubę, a kiedy poluzować warkoczyki, żeby nie zwariować do końca. Jeśli masz do schudnięcia 10-20-30 kg, to nie łudź się, że miesiąc ścisłej diety załatwi sprawę, a potem jakoś to będzie. Otóż nie będzie. Niestety. To są żmudne miesiące ograniczeń, wyrzeczeń, odejmowania sobie…

Wracam jak zły szeląg, zima zaskakująca drogowców, jak upierdliwa karma i ksiądz po kolędzie. Jestem blogowa recydywistka bez szans na złagodzenie wyroku. Będę się tak tułać po blogosferze jak potępieniec. Nie wiem, co musiałoby się stać, bym na dobre porzuciła bloga Zazie, któremu w lipcu stuknie już 14 lat. I wolałabym…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek