minęła 10-ta rodznica moich 18-tych urodzin. darując sobie wszelkie eufemizmy, niniejszym wypada mi stwierdzić, że pierwszą młodość mam już za sobą. wielkimi krokami zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie jestem ani trochę dorosła. no po prostu pięknie i bardzo w moim stylu.

w ramach dbania o siebie postanowiłam spać i jeść. i tak nie mam szans na wakacje/wyjazd/whatever, więc przynajmniej postaram się przetrwać. jestem taka kurna mała i biedna. no normalnie smutny-smutny-kotlet. ps. nie lubię, gdy latasz. wracaj.


wieczorami nie jesteśmy miłymi dziewczętami.

Le Madame to ludzie, nieskrępowana energia, zamiłowanie do eksperymentu, otwartość na inność. Le Madame wyrzucono, ale nie usunięto. Le Madame wyprawia swoje trzecie urodziny na wygnaniu, ale za to hucznie i spektakularnie. godz.21 – „Sto lat” pod zaspawanymi drzwiami Le Madame. ciasta i torty dla Damy. wzorowa postawa obywatelska. dziabnijcie…

kiwając się nad umywalka przed łazienkowym lustrem ciachnęłam się geometrycznie. optymistycznie. a poza tym – zabiegam o społeczną akceptację i prowadzę PR ukierunkowany na sukces medialny. po-ka cycki! po-ka cycki!

będzie to autoteliczne i metatekstualne studium frustracji. myślę, że w tej dziedzinie jestem ekspertem o autorytecie nie-do-zakwestionowania. ps. być czytanym literalnie to zdecydowanie gorzej niż być sylabizowanym, dukanym, jąkanym czy mamrotanym.

acha, palimpsest. co prawda dawno nie widziałam tak przekombinowanego scenariusza, ale jak na polską kinematografię, to zarówno koncept, jak i jego wizualna realizacja reprezentują całkiem znośny poziom. w trakcie seansu jęknęłam zaledwie parę razy. no normalnie sukces. zresztą i tak z każdego momentu percepcyjnego zwątpienia wyciągała mnie cielecka. zwłaszcza, gdy…

kampania outdoorowa PIS: oto świat z perspektywy męskiej końcówki. czyli: na chuj nam taka Polska.

mówię jej, że jestem już zmęczona, że siły już nie mam,że znużenie, że nadgarstek boli od pisania, a oczy od patrzenia, o głowie przez grzeczność nie wspominam, mówię za to, że wakacje, wiatr, deszcz i trawa. a ona milczy bezradnie, bo też by chciała, ale co zrobić, chyba tylko budzik…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek