ja: – poczekaj chwilę Astr: – na co? ja: – muszę zanieść paproć do okna Astr: – hm? ja: – no, żeby zjadła trochę światła…
pokazuję to, co chcę pokazać. ale podobno w sieci widać wszystko. owszem. widać również odciski palców, które nieproszeni goście pozostawiają tam, gdzie nie powinni byli wchodzić. jeśli zamykam drzwi, a ktoś i tak wchodzi oknem, to ta zabawa przestaje mieć sens.
raport sobotni – narodowe śfiento Nadkumisarz Kumocki w patriotyczno-służbowej nadgorliwości postanowił skontrolować wywiązywanie się z ustawowego obowiązku wywieszania flagi narodowej na budynkach w przydzielonym mu rewirze. Raport: 1. Skontrolowano kfadrat ulic w./k./m./g. 2. Na fszystkich kamienicach stwierdzono naocznie wiszenie flag. 3. Fszystkie wiszonce flagi były w ustawowych kolorach (dla niezorientowanych:…
Nadkulinarne Kreacje Nadkumisarza Kumockiego Śfięconc dzień narodowo-śfięty, Nadkumisarz Kumocki postanowił, wzorem wiceprekonia Giertycha, zbojkotować otwarty (o zgrozo!) sklep na rogu, i heroicznie zrezygnował z zakupów. Odżywiać się jednak trzeba – Nadkomisarz Kumocki sięgnął więc do lokalnego źródła składników odżywczych czyli segmentu półkowo-lodówkowego. Raport: 1. Godzina 19.00 ponie (dawno) zjedzone, kawa…
nie śpię. nie śnię. natłok myśli rozsadza głowę. apeiro mówi mi o szkatułkowej oniryczności. chciałabym tyle powiedzieć, ale jestem zamurowana. nie mogę się wydostać. skrobię tylko paznokciem i daję znaki oczami. halo, niech ktoś mnie rozwiąże. niech ktoś mnie.
nie spałam do czwartej nad ranem, bo tak. jakieś złe we mnie weszło i nie puszczało. ale w końcu chyba zasnęło, więc i ja mogłam. teraz jest dzień. wielka, biała chmura zahacza o mój balkon. zimno mam w tym moim pudełku. jasne, że w listopadzie nie powinnam zakręcać kaloryferów. ale…

z sąsiadem najlepiej żyje się przez ścianę – wiadomo nie od dziś. pierwsza sprawa, to właściwe rozpoznanie wroga i wypracowanie skutecznej strategii. jako że pan jureczek – działacz legii warszawa – zmienił miejsce za mieszkania i nie będzie już nadawał przez ścianę telewizorem nastawionym na maksa, lokal sąsiedni zyskał chwilowo…

dziś nasze małe, prywatne święto. minął rok, a ja spokorniałam, wyciszyłam się i uspokoiłam. czuję się bezpiecznie. wiem, że mnie nie odtrącisz, nie odwrócisz się, nie zranisz. nie sądziłam, że tak wiele sie przy tobie nauczę. nie biegam już w te i wewte, nie wiadomo po co i za czym.…
a w redakcji wszyscy jacyś podkurwieni. dziwne. niby że zimno i chandra jesienna. nie no, rozumiem. luksusowym samochodzikiem przez zziębnięte miasto, muzyczka w stereo, kawka w papierowym kubku, kontrola mejkapu w lusterku wstecznym, wjazd na podziemny parking i windą pod samo biurko, gdzie czekają już sterty prezentów z tygodników Gala/Viva/Wielka…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek