
2010-12-21 nie neguję świąt. wcale a wcale. kocham światełka, mandarynki i pierniczki. zmysłowo. na temat przedświątecznych zakupów i supermarketowego szaleństwa znacie moje zdanie. w skrócie – pierdolę to. wolę żłopać czaj i gapić się na wirujące płatki śniegu za oknem. wolę spotykać ludzi. rozmawiać. słuchać. łazić. siedzieć. mieć czas. jeść…

dzyń, dzyń, dzyń… wśród nocnej ciszy… przybieżeli na tarchomin… choinka choinką, ale zamiast Jezuska z cukru mamy masoński ołtarzyk Zakonu Mopsów i ognie piekielne na usługach plebsu i pogaństwa i wszyscy razem: …. kolędować Małemu! ajla bajla… ililili laaaa… i wszystkie rączki w górę! i jeszcze raz! chwaaaaaałaaaa….…
oryginalne? unikalne? wyjątkowe? niespotykane? zachwycające? podoba się? smakuje? pięknie brzmi? fajnie wygląda? przyjdziecie tu jeszcze raz? kupicie to? powiesicie na ścianie? założycie na siebie? powiecie znajomym? przebijemy się z tym? mamy szansę na sukces? serio? no to kurva – yeah! – jedziemy z tym koksem!!! better! bigger! faster! more! ulotki.…

rok w rok – od tylu już lat – wciąż dajemy się złapać na to samo. poddani premedykacji z użyciem sztucznego śniegu i anielskich włosów z folii aluminiowej, wstępnie otumanieni migotaniem światełek i blaskiem bombek, a na finał skutecznie znieczuleni dźwiękami kolęd w wykonaniu mniejszych bądź większych gwiazd tefauenu –…

pamiętacie Fraglesy, pocztówki od wuja Matta, kudłatego psa Sprocketa i jego zdziwaczałego pana, którego życiową ideą fix były niekończące się próby przyszycia guzika do jajka sadzonego? whatever. guzik. takie niby nic. a jednak. dla osób nie uznających biżuterii – prócz kolczyków od wielkiego dzwonu – czyli dla mnie: guzik z…

2010-12-14 mam kilka swoich ulubień, których na pierwszy rzut oka powinnam się wstydzić, zaś już na drugi raczej niekoniecznie. PR mam raczej marny, a PageRank taki sobie. więc co ja będę ściemniać, że kocham Klavierstucki Stockhausena, kiedy większą miłością darzę bhangrę. ale tak na serio-serio. nie że poginam ochoczo na…
2010-12-13 nikt nigdy nie chciał mi wierzyć – prócz moich rodziców – kiedy mówiłam, że naprawdę pamiętam ten mroźny grudniowy poranek bez teleranka. jak zwykle obudziłam się zbyt wcześnie. szturmowanie sypialni rodziców od 6.30 nie na wiele się zdało. podpuszczanie młodszego brata do najdzikszych ekscesów także. pozostało więc siedzenie przez…

w nocy z piątku na sobotę przyśnił mi się ogród otoczony wysokim murem z czerwonej cegły. znałam to miejsce z pocztówek i albumów. zapewne więc zabytek tudzież inne dobro publiczne. ogród podzielony był na symetryczne partycje zieleni układające się w geometryczny labirynt. w jednym z zaułków przechadzały się pawie. nigdy…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu baloniku nasz malutki rośnij duży okrąglutki… Miszur bez przerwy coś je, przeżuwa, miętoli, ciamka i memła nawet jeśli są to piżamowe gacie ciotki Quentin – jesce popić muse… bo siem nafpiernicauem na stywno… – Opanuj się, kulfonie jeden –…

2010-12-11 a oto ostatni wytwór Przetworów – oddolna inicjatywa pana Wiesie z budki okołoszlabanowej przy Mińskiej 25 śnieg w kościołach, śnieg w bramach, śnieg na starych fabrykach… idę i chrzęszczę stopami biały rower bardzo chciałbym mieć cały biały, i opony też a bez roweru – niestety popierdalamy świńskim truchcikiem i…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek