
w święto Trzech Króli, w dniu zupy szpinakowo-brokułowej, nawiedziły nas Trzy Królowe – z winem, galette des rois i nieodpartym urokiem osobistym: maleńka Aśka – nasza filigranowa Chusteczka misternie haftowana w najpiękniejsze wzory z uśmiechów; Maria mocy pełna – nieśmiertelna Lumpiata, którą wirtualnie „znam” od niepamiętnych czasów z początków polskiej…

początek roku, zmiany dat, nowe kalendarze i plannery, mocne postanowienia: schudnę, zgrubnę, rzucę, przestanę, zrobię, napiszę, zdobędę, nabędę, nie zwiędnę. solenne obietnice, podsumowania, horoskopy, przepowiednie o końcu świata. ja nie mam czasu, nie mam czasu – biegnę, robiąc po drodze wszystko na raz. buduję kolejne domki dla lalek, rozrysowuję w głowie…

jaki sylwester, taki cały rok. każdy kolejny chcę spędzić z Tobą, więc po co mam wiwatować pośród rozentuzjazmowanego tłumu? wolę pod naszą choinką. przez cały rok – imprezy co krok. wino, wódka, zgiełk. znajomi i przyjaciele. piątki, soboty i niedziele. a taka noc zdarza się tylko raz. więc to chyba…

albo coś jest. albo czegoś nie ma. w przypadku ludzi zakład pascala nie działa. jeśli jest, bywa różnie. jeśli nie ma, koniec tematu. Astrid jest. brakowało mi jej. o, i Marjanka przyszła po sąsiedzku ;) Aprilhäxan. i dużo śmiechu. bo flanela i na wymiar ;P …

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu nie wiem, co nas w tym roku podkusiło, by kupić jemiołę. oczywiście pocałunków nigdy dość, ale-ale. gdzieś już kiedyś czytałam, że jednoczesne posiadanie w domu psów oraz jemioły to niezbyt fortunne połączenie. z przyczyn ogólnotrujących. ale kto by tam…

remont trwa, a jakże. panowie robotnicy, rześcy, wypoczęci i pełni nowych pomysłów, pojawili się w poniedziałek. i dalejże – burzyć, niszczyć i bezcześcić mój w pocie czoła wypracowany porządeczek. w imię odwiecznej budowlanej zasady: grunt to demolka, a potem się zobaczy… po kilku godzinach plac boju prezentował się równie okazale jak…

jeśli poczujesz, że jest Ci w życiu niewyraźnie – zrób kimczi: * kapustę pekińska (jedną dużą, dwie duże albo dwie małe, jak kto woli, w zależności od potrzeb i apetytu) przeciąć na pół i zanurzyć w całości w wodzie* każda warstwa pekińskich liści musi ulec gruntownemu zmoczeniu, a następnie gruntownemu…

remont ciągnie się już drugi tydzień, a my z optymizmem patrzymy w przyszłość. zwłaszcza, że pojutrze wigilia. no wiecie, choinka. aromat domowego ciasta. zapach zaprawy murarskiej. tynk zgrzytający między zębami. dziś rano, podając panom robotnikom kawę i ciasteczka, zagadnęłyśmy nieśmiało, czy istnieje jakikolwiek cień szansy na otynkowanie sufitu. pan zdzisiek podrapał się…

Oh, you better watch out! You better not cry! You better not pout! I´m telling you why – Santa Claus is comming to town! hell yeah! spadł pierwszy śnieg, a prascy romantycy wylegli bladym świtem na podwórka i dalejże czynić swą ekshibicjonistyczną powinność. no więc: Kocham Cię ___ Edyta,…

siła przyzwyczajenia nie prowadzi do niczego. prowadzi mnie jedynie na manowce. i na próżno. siłą przyzwyczajenia myślę o ludziach, z którymi rozminęłam się świadomie i bezpowrotnie. to zaledwie kilka osób, ale jednak. tkwią we mnie zadrą. lecz bez tęsknoty. raczej ze znakiem minionego zapytania. siłą rozpędu i przyzwyczajenia zaglądam czasem…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek