
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.

pewnie nigdy nie zastanawialiście się, ile Waszego wynagrodzenia idzie na ZUS i podatki. ja też o tym nie myślałam, dopóki nie zaczęłam prowadzić własnej firmy. zaciskam zęby, miotam przekleństwa i płacę. płacę, płacę… nieprzerwany strumień mojej ciężko zarobionej kasy zasila kolejne brzuchy ministerialnych urzędników, buduje…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu czyli: filmiki mopsorodzinne :) uwaga! tylko i wyłącznie dla amatorów mopsich parówek. reszta Szanownych Czytelników niech lepiej nie ogląda – a jak obejrzy, to niech potem nie pisze w komentarzach, że nuda. ostrzegałam! ;) poniżej: dowód filmowy…

stało się. bociany wystartowały z Czarnego Lądu ku polskim strzechom, bursztynowym świerzopom i dzięcielinie-pale. słowo się rzekło i nim bocian wiosenny u płota – ja znów będę piękna, wiotka i jeszcze bardziej powabna niż zazwyczaj. innymi słowy – odchudzam się. serio. dotychczas oszukiwałam, ale teraz mówię prawdę. w niedzielę…
![Kumok i Miszur on the sofa [+filmik]](https://dev.zazie.com.pl/wp-content/uploads/2012/02/kumciu_01-300x200.jpg)
strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu tydzień chorowania w domu dobiegł końca. nie znaczy to bynajmniej, że jestem już zdrowa. jestem tak samo chora. co prawda już bez gorączki, ale za to z bólem uszu. poszłam dziś do pracy w spodniach narciarskich. nienawidzę zimy. now…

niedzielnego poranka dowiaduję się, że Whitney nie żyje. w głowie mam dwie piosenki i trochę bezsensownej złości, z którą nic nie mogę zrobić. oto głos, który wywoływał wypieki i przyspieszone bicie serca u 12-letniej Olgi: i ukochana piosenka Olgi dorosłej: oraz duet idealny – Whitney & George: i…

najedzona, wyspacerowana, dotleniona, z uśmiechem godnym sobotniego wieczora… przypadkiem dowiaduję się, że kolejna – piękna, młoda i utalentowana – umiera. tak po prostu. z godziny na godzinę przestaje istnieć. w jej własnym domu zabija ją czad. śpij spokojnie… śnij przepięknie i kolorowo, tak jak rysowałaś… wstrzymuję oddech. moja paranoja na…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu po tygodniu przykładnego – jak nigdy! – leżenia w domu, łykania tabletek, wygrzewania się pod kołdrą i innych cudownych zabiegów mających przywrócić mi pełnię sił witalnych bez kaszlu, gorączki, smarków do pasa i strumieni potu – wiem jedno: mam…

mówię to, co myślę i tak też piszę. chętnie podyskutuję, proszę bardzo. nawet z Lilką. mogę perorować na najbardziej absurdalne tematy. nie moderuję postów czytelników przed opublikowaniem. nie kasuję niewygodnych komentarzy czy słów krytyki pod moim adresem. jeśli jednak ktoś sądzi, że może sobie tutaj tak po prostu wejść i…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu najpierw trzeba się ponapierniczać piąsteczkami: potem coś przekąśić… o poranku wpiernicza się także biały ser. mordą rzecz jasna. z mordą upapraną białym serem sępi się o resztę. o cokolwiek. nawet o czarną kawę bez…

och, jak łatwo co poniektórym głosić jedynie słuszną prawdę, wypowiadać się ustami pokrzywdzonych i wymierzać sprawiedliwość domniemanym katom. jakże wygodnie jest, siedząc w fotelu, zabierać głos nie proszonym, dyskutować coraz głośniej i głośniej, i wskazywać palcem, nie bacząc na nic. jak wielką sztuką byłoby po prostu się zamknąć. …

rozłożyło mnie na czynniki pierwsze. nie mam na nic siły. zawsze sobie myślę, że będąc chorym i leżąc w łóżku, można nadrobić wszystkie zaległości w czytaniu, pisaniu, oglądaniu filmów i robieniu wszystkiego, na co zwykle nie ma się czasu w dni codzienne, powszednie i zdrowe. pam param pam. jasne. jedyne…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu oto rozpoczął się dzień, w którym kawa na stole stygnie mi zbyt szybko – a urlop wzięty na dopilnowanie kilku spraw okazał się pełnoobjawowym okresem chorobowym z bólem gardła i gorączką. czy ja się ostatnio nie chwaliłam, że jestem…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek