
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.

obiecałam sobie, że będę milczeć. i milczałam, zaciskając zęby. teraz powiem niewiele więcej. ale powiem. przeraża mnie łatwość, brak refleksji i beztroska niefrasobliwość, z jaką rzesze anonimowych i milczących dotąd przez 914 dni internautów teraz – wypełzłszy ze wszystkich dziur i zakamarków sieci – zamieszcza komentarze, komenciki i komciaczki smutek.…

pytacie: co u mnie, jak ręka oraz czemu milczę. u mnie akurat pod górkę. ręka bez zmian, finanse takoż, a i nastrój siadł po ostatnich wynikach badań. mięśniaki w macicy oraz wielokomorowe torbiele w obydwu piersiach – to nie jest to, co aktualnie potrzebne mi do szczęścia. dziękuję, mam już…

moje rozpaczliwe próby zaklinania i afirmacji rzeczywistości – że przecież w gruncie rzeczy jest dobrze, jest super, poradzę sobie ze wszystkim, będę pracować trzy razy więcej, sześć razy efektywniej i osiem razy dłużej, aż w końcu wyjdę na powierzchnię, ba! wyskoczę niczym delfin um i radośnie klasnę płetwą o…

dzbanek kawy, dzbanek herbaty i jedziemy z robotą. plan na dzisiaj: lista dialogowa dziesięciu odcinków dobranocki. skończę pewnie głęboką nocą. na szczęście bajucha jest śmiechowa, więc rechoczę radośnie nad klawiaturą. chyba w końcu dojrzałam do tego, że praca jest naprawdę ważna – posiada cudowną moc trzymania mnie w pionie. wczoraj…

a poza tym byłam w lublinie na konsultacji. od 4 dni oprócz serotoniny hamujemy także wychwyt zwrotny noradrenaliny. jest lepiej. usiadłam do pracy. nadganiam zaległości. ponadto rozstałam się z moim księgowym, który od 20 miesięcy źle naliczał składki mojego ubezpieczenia, przez co naraził mnie na 9.000 zł (słownie: dziewięć tysięcy…

czasem trzeba się po prostu ugryźć w język, zamknąć i siedzieć cicho do końca. zwłaszcza jeśli ma się tendencję do reakcji impulsywnych i emocjonalnych. nigdy nie wiemy, kto ma rację i kto będzie ją miał na końcu. w skrócie: przeprosiłam Li. najpierw prywatnie, teraz publicznie. Li, przepraszam za formę i…
![Zazie wychodzi na prostą [002]: zacząć dzień](https://dev.zazie.com.pl/wp-content/uploads/2012/10/hey-300x167.jpg)
wstałam o 7.00 po 6 godzinach snu. bez koszmarów. nie jest źle. krzywiąc się niemiłosiernie, zjadłam owsiankę i usiadłam do pracy. jest mi znośnie, więc muszę to wykorzystać i wyrobić jak najwięcej dziennego limitu roboty. po południu jedziemy do lublina na konsultację. jeszcze wczoraj nie chciałam, ale dostałam w łeb…
![Zazie wychodzi na prostą [001]: nabrać powietrza, zatrzymać, nie oddychać, wypuścić…](https://dev.zazie.com.pl/wp-content/uploads/2012/10/october_zazie_011-300x225.jpg)
zmusiłam się do wyjścia z domu. z muzyką na uszach ruszyłam w miasto. w opadających spodniach, bezmyślnie odsłaniających nerki, dałam się wysmagać po dupie jesiennemu wiatrowi. wyciągnęłam telefon i zaczęłam pstrykać, obrabiając potem zdjęcia w moich najekstrasiejszych darmowych appkach androidowych. muszę się czymś bawić. zawsze i wszędzie. coś czytać, dłubać,…
![Zazie wychodzi na prostą [cz. 000] – wstęp](https://dev.zazie.com.pl/wp-content/uploads/2012/10/zazie_wychodzi_na_prosta-300x225.jpg)
patrzcie, jaki miły różowy blog z mnóstwem obrazków, gadżetów i słodkości. cała ja! jestem urocza, zabawna i mam cudowną dziewczynę, kochane mopsiki i ładne laleczki. oprócz tego mam ADHD, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne i epizody depresji. jestem organicznie smutna. czasem jest mi ciężko skupić się na pracy i codziennych obowiązkach. nie radzę…

oczywiście nadal zamierzam być super-ekstra-zadowolona-z-życia, ale pomyślałam sobie, że może przy okazji warto byłoby wyjść z depresji, co nie? 20 mg escitalopramu dziennie nie pomaga. może gorące mleko? kąpiel w pianie? film o miłości? tulenie mopsów? maseczka na twarz? seks? czekolada? dużo czerwonego wina? mycie okien? telefon do przyjaciela?…

miałam nie siedzieć po nocach. ale cóż z tego, gdy znowu pracowałam do 4.00 nad ranem. w tak zwanym 'nocnym międzyczasie’ Kumeczek wymiotowała z bólu gardła i podduszała się, więc jedną ręką pisałam, a drugą ratowałam i uspokajałam roztrzęsionego mopsa. potem od 4.00 do 9.00 spałam na kanapie, przywalona prosiakami,…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek