
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.

no dobra, różowy orzeł wylądował i pewnie stopi się w majowym słońcu na słodko-mdłą magmę, tymczasem ja, mili państwo, dopiero mam zamiar się przelecieć. a raczej odbić od dna, na którym się znalazłam przez swoje liczne zaniechania ostatnich miesięcy. wychodzę z depresji bogatsza o jakże cenne przemyślenia natury egzystencjalnej i doszczętnie…

… u-hu-hu! ale mi się dostało za poprzednią notkę ;> w mailach, postach na fejsbuniu i kilku komentarzach na blogusiu. niestety nie jest mi przykro, że rozczarowałam co poniektórych swoimi poglądami – ale uwierzcie mi: to, że jestem miłą puszystą trzydziestolatką z mopsami i laleczkami nie oznacza wcale, że mam…

to chyba najbardziej żenująca i absurdalna kampania społeczna ostatnich miesięcy. w skocznej piosence biesiadnej polscy artyści estradowi uświadamiają nam – narodowi polskiemu – że my, naród polski, jesteśmy strasznie smutni, zgorzkniali i obrażeni na cały świat… zupełnie nie wiadomo czemu. bo przecież jest super, jest super, więc o co nam…

loreal, loreal, loreal. zmęczona powierzchownie polerowaną gładkością słodkiej masy reklamowej, generowanej obficie dla masowego odbiorcy z przodozgryzem, złą dykcją, ubytkami w edukacji i dysfunkcją rozumienia tekstu czytanego – nie waham się wyznać, że cierpię i zgrzytam, bo krąży mi w żyłach czysta polszczyzna. przemieszcza się we mnie z szelestem, chrobotem…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu można prosić, tłumaczyć, przekonywać i zaklinać, ale nie – Miszur robi swoje. już! teraz! na dziedzińcu! na oczach licznie zgromadzonej publiczności – na balkonach i w lożach honorowych. rzecz jasna – solistka czeka na brawa, podczas gdy matka w…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu spałam źle. przyśniła mi się ex-dziewczyna, która podczas jednej z zażartych dyskusji zaczęła rzucać we mnie gwoździami – a że miała ich na oko 5 kg w papierowej torbie, to sami rozumiecie. nie wiem, jak się stamtąd ewakuowałam, ale…

odebrałam wyniki badań. mogłyby być lepsze. cóż, sama na nie zapracowałam. na pytanie, czy w wieku 35 lat można stanąć na rozdrożu, pośrodku ciemnego znajdując się lasu, i zastanawiać się: czy lepiej iść krótką trasą w dół ku miażdżycy i cukrzycy, czy może lepiej skręcić w znacznie dłuższą i krętą…

ostatkiem sił doczołgałam się do internisty. i znów zrozumiałam, czemu co miesiąc płacę składki na prywatną służbę zdrowia. po godzinie załatwiłam wszystko: dałam się oddessać z krwi (pełna morfologia z rozmazem ręcznym, OB i CRP, parametrami wątrobowymi, nerkowymi i tarczycowymi) i moczu oraz sfotografowałam rentgenem klatkę mojego ptako-serca. Tytus Czyżewski…

od końca zeszłego lata przez moje niebo przetoczyły się wszystkie burze i deszcze sezonu, stalowoszare wody i rozpacze jesieni, śnieżne nawałnice ciężkich myśli i sople pod paznokciami. here comes the sun, little darling. moje skrzydła wracają zza siedmiu mórz.

rozkładało mnie na raty od dłuższego czasu, aż w końcu rozłożyło mnie na łopatki i części pierwsze. padłam jak mucha rażona lepkim jęzorem grypopodobnej gadziny. i jak padłam w piątek, tak leżalam do dzisiaj. wlaściwie to nadal leżę, bo nie pomaga nic, choć dobre kumy radziły miód, czosnek i moczenie…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek