
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.

… święto mego wewnętrznego nieznośnego bachora – przywitałam potężnym kacem… po zapodaniu sobie poprzedniej nocy niezliczonej ilości szklaneczek whisky z colą w towarzystwie Kilkorga Miłych Memu Sercu. O 3.45 nad ranem zdążyłam jeszcze – na chwiejnych nóżkach i drżącymi rączkami – stworzyć eksperymentalny film amoralnego spokoju ze świergotem ptaków w…

Ten blog nie jest normalny. I nigdy nie będzie. Nie dlatego, że ja jestem nienormalna, o nie. Jestem najzupełniej zwykła i standardowa. Tyle że sposób, w jaki próbuję sobie poradzić z rzeczywistością – która przeważnie mnie przerasta – jest z gruntu idiotyczny, zjebany i nienormalny. Szamoczę się żałośnie, komicznie i…

nadszedł w końcu ten czas, kiedy z euforią zapakowałyśmy cały majdan do naszej „nowej” 15-letniej Balbinki i frrrrruuuu! na południe! kocham ten stan ♥ na tylnym siedzeniu mopsi barłóg, pełen poduszeczek, kocyków i ergonomicznych rozwiązań służących mopsiemu bezpieczeństwu i komfortowi podróży na przednich siedzeniach – my: Syd jako jedyny…

zaraz po przekroczeniu rogatek Wrocławia, otrzepawszy się z mopsiej sierści i rozprostowawszy pogniecione ciała… pobiegłyśmy do Starego Klasztoru na koncert CocoRosie – ale ale… Sierrę i Biancę poprzedzał rzewny Sorne dopiero po godzinie i dużym ciut-ciut doczekałam się spełnienia: moja ukochana piosenka w taaaaaakim wykonaniu ♥ i pomyśleć, że nie…

Kumok ochoczo korzysta z wiosny… docenia bujność trawy i możliwość szarpania jej swoimi krogulczymi pazurami Mamusia, z oskrobanymi pazurami, trzyma na rękach swoje Życiowe Osiagnięcie <3 tymczasem Życiowe Osiągnięcie ma mamusię centralnie w dupie… – Daj mi to! Daj mi! Daj mi coś! No daaaaj miii!…

no i znów mi nie po drodze z blogiem. nie wiem, czy to brak czasu, nadmiar roboty czy wiosenne przesilenie, ale ilekroć się tu loguję, momentalnie drętwieją mi palce na klawiaturze, a głowa świeci malowniczą pustką. choć blogowych planów mam bez liku, a pomysłów na teksty jeszcze więcej – to prawda jest…

Bardzo ładnie utrzymuję się na powierzchni, na bezpiecznym suchym lądzie. Zaprawdę, całkiem-całkiem. Co znaczy, że staram się nie myśleć zbyt wiele – tylko robić, działać, poruszać się w przestrzeni. Trochę nawet uciekać, przed samą sobą. Nie zawieszam się, a przynajmniej próbuję, trzymam wyobraźnię na wodzy, na krótkim postronku – niczym…

Wracam jak zły szeląg, zima zaskakująca drogowców, jak upierdliwa karma i ksiądz po kolędzie. Jestem blogowa recydywistka bez szans na złagodzenie wyroku. Będę się tak tułać po blogosferze jak potępieniec. Nie wiem, co musiałoby się stać, bym na dobre porzuciła bloga Zazie, któremu w lipcu stuknie już 14 lat. I wolałabym…

Tradycyjnie, jak co roku, w powietrzu śmierdzi już wiosną… Jednak Kumok zdaje się nie odczuwać aromatycznego zewu natury… Jest bardzo, ale to bardzo zajęta. Wkońcu udaje się ją dobudzić i wyciągnąć na wczesnowiosenny spacerek: kiedy już prosiaki upierniczyły się dokumentnie i wytytłały w czym tylko można było… …

„Bożena” (portret kobiety w średnim wieku na tle pustej zmywarki, 1 poł. XXI wieku, artysta nieznany) #poliszgirl #poliszcośtam #poliżmnie #polishgirl #instagirl #pretty #beauty #sexy #hot * żyję. nie zaginęłam w akcji ani nie osunęłam się w mroczne odmęty kolejnej depresji. * nadal jestem na diecie, odchudzam się i powoli zrzucam…

Dzisiejsza notka będzie krótka, bo tak naprawdę nie chce mi się jej pisać. Czuję się źle. Bo jest mi źle. Gdyż jest źle. I będzie gorzej. Owszem, jestem Polką najgorszego sortu. Ale chyba już nie mam ochoty być Polką. Realnie i konkretnie myślimy z Syd o emigracji. Gdzie na świecie…

Czasem zastanawiam się, czy jestem potrzebna. A jeśli tak – to komu i właściwie do czego. Tyle tytułem wstępu z dupy i nie na temat. Piję czwarte espresso i nadal jestem nieobecna, bez stałego łącza z rzeczywistością i rejonami ościennymi. W naszej kamienicy wyłączyli wodę, gołębie zasrały balkon, schowałam zimowe…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek