
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.

Desant kosmitów czyli mopsy w Pruszkowie Emocjonującą jesień i kawałek zimy mopsy spędziły z Mamą Zazie w słodkim królestwie Jadzi i Maszy, co było ekstra, bo wiadomo, że w kupie raźniej, a i w nos komu dać jest dla Kumoka większy wybór, a nie tylko plaskać po ryju wciąż…

Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że po tej ciężkiej zimie wyjdzie wreszcie słońce i ostatecznie jednak przeżyję ten koniec świata, jakim było rozstanie z S.; a zaraz potem zakocham się i zwiążę z facetem (?!); że ucieknę z Warszawy i osiądę w Pruszkowie, a na deser będę podrygiwać niczym…

– od tylu już lat, z uporem wartym zapewne nieco lepszej sprawy niż pisanie najbardziej niepoczytnego bloga w internetach. i choć nadchodząca (za miesiąc) 16 rocznica istnienia blogusia Zazie nie zobowiązuje mnie do niczego, to jednak trochę żal byłoby mi porzucić to miejsce. przecież to kawał mojego życia. pewnie dlatego…

Ze styczniowego szaleństwa mieszkaniowego, lutowego bałaganu i marcowego smutku wyrwał mnie z początkiem kwietnia telefon od Kasi, że: – Ej, Olczas, chodź wystąpisz w moim teledysku, tylko się nie bój, nic nie musisz robić! Będziemy sobie po prostu siedziały na murku w moim ogródku i intensywnie patrzyły w kamerę, dobra? …

… i zacząć życie od zera w nowym miejscu Nie wiedzieć czemu zawsze lubiłam sądzić – choć awanturnicze przygody i osobliwe doświadczenia przeczyły temu na każdym kroku – że moje życie biegnie utartym i w miarę przewidywalnym torem. O tym, że nie do końca tak jest, ostatecznie przekonałam się w…

Niektórzy mówią, że zawsze spadam na cztery łapy. Oczywiście, że tak, ale przeważnie widzicie (i czytacie) mnie dopiero wtedy, kiedy już na nich w miarę stabilnie stoję. Te momenty, w których leżę, umieram, płaczę, rzygam, czołgam się i pełzam, zostawiam dla siebie. I tak oto całą jesień minionego roku –…

W ostatnich dniach astronomicznego i kalendarzowego lata 2017 S. powiedziała, że nie możemy dłużej być razem. Potem zapadła cisza, nastała ciemność i szybko przyszła deszczowa jesień. Od samozniszczenia ciała i pogrzebania ducha, od złych myśli i jeszcze gorszych uczynków, od bezpowrotnego pogrążenia się w czarnej rozpaczy i żałosnego kołatania do…

jest inaczej. jest dobrze. powoli odbudowuję swój świat. ze słodko-gorzkich resztek, kolorowych ścinków, dziwno-fantastycznych szczątków i mgliście zapamiętanych fragmentów dawnej siebie. brodzę po kolana wśród zgliszczy już na wpół pogrzebanego kolosa na glinianych nogach. wszystko skruszało i rozwiało się na cztery strony. tym razem muszę zadbać o mocne fundamenty. żadnej fuszerki,…

Ścinawka Górna, Dwór Sarny w Ścinawce Górnej …

Wojsławice, Arboretum w Wojsławicach, ogród botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego …

wraz z nadejściem wiosny i lata mopsie parufki powróciły do uprawiania tradycyjnych form leżingu i smażingu balkonowego oraz popierdalania kurcgalopem po okolicznych parkach i trotuarach: Miszur w postaci huby symbiotycznie przyrośniętej do człowieka, Kumok jako niezależny obserwator z ramienia Tajemniczej Ręki Znikąd… ale do czasu. po kiego…

ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek