
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.
nie śpię. nie śnię. natłok myśli rozsadza głowę. apeiro mówi mi o szkatułkowej oniryczności. chciałabym tyle powiedzieć, ale jestem zamurowana. nie mogę się wydostać. skrobię tylko paznokciem i daję znaki oczami. halo, niech ktoś mnie rozwiąże. niech ktoś mnie.
nie spałam do czwartej nad ranem, bo tak. jakieś złe we mnie weszło i nie puszczało. ale w końcu chyba zasnęło, więc i ja mogłam. teraz jest dzień. wielka, biała chmura zahacza o mój balkon. zimno mam w tym moim pudełku. jasne, że w listopadzie nie powinnam zakręcać kaloryferów. ale…

z sąsiadem najlepiej żyje się przez ścianę – wiadomo nie od dziś. pierwsza sprawa, to właściwe rozpoznanie wroga i wypracowanie skutecznej strategii. jako że pan jureczek – działacz legii warszawa – zmienił miejsce za mieszkania i nie będzie już nadawał przez ścianę telewizorem nastawionym na maksa, lokal sąsiedni zyskał chwilowo…

dziś nasze małe, prywatne święto. minął rok, a ja spokorniałam, wyciszyłam się i uspokoiłam. czuję się bezpiecznie. wiem, że mnie nie odtrącisz, nie odwrócisz się, nie zranisz. nie sądziłam, że tak wiele sie przy tobie nauczę. nie biegam już w te i wewte, nie wiadomo po co i za czym.…
a w redakcji wszyscy jacyś podkurwieni. dziwne. niby że zimno i chandra jesienna. nie no, rozumiem. luksusowym samochodzikiem przez zziębnięte miasto, muzyczka w stereo, kawka w papierowym kubku, kontrola mejkapu w lusterku wstecznym, wjazd na podziemny parking i windą pod samo biurko, gdzie czekają już sterty prezentów z tygodników Gala/Viva/Wielka…

tydzień zaczął się wystrzałowo, nie ma co. wczoraj po południu siedzę sobie z herbatką, pykam na komputerku, a tu jak nie pierdolnie. za oknem. w sensie piorun. tak po prostu. nie no, luz. przecież mamy środek lata i sezon na burze. pfff. ekspresowo zamknęłam system i dumna z siebie, żem…
czekam na Twój ruch. nie przestaję pisać. wręcz przeciwnie – dopiero zaczynam. muszę tylko rozgrzać palce. i naostrzyć język.




ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek