
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.

… panorama racławicka. nadal bawię we wro. zabawię pewnie do jutra. mam się całkiem nieźle. pasjami łykam ibuprom. większych zmartwień brak. pokazuję zęby, o dziwo. jak tak patrzę na siebie na zdjęciach, to wyglądam na dosyć zadowoloną ;> komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
dziś w nocy śniły mi się tunele kolejowe i uciekanie po torach przed nadjeżdżającymi pociągami. jutro po południu pekape. znów zabiera mnie. do wrocławia. może tym razem dane mi będzie poklęczeć sobie w skupieniu przed panoramą racławicką. o co uprasza się. komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
czyli SaltPeter!!! (w skrócie: butch, femme i miły wujek z przedmieścia) http://myspace.com/wearesaltpeter a to z wtorkowego koncertu w warszawskiej Hard Rock Cafe (serdeczne pozdrowienia dla Pani, która dzielnie filmowała całe show) rzadko kiedy stoję pod samą sceną i szczerzę się do wokalistki. ale tym razem naprawdę mnie wzięło. komentarze…
ponieważ ostatnimi czasy NIE JADAM słodyczy, a wraz z nimi ciasteczek, wafelków, batonów i draży – a jak jadam, to się z tego spowiadam. sama przed sobą. i pokuty okrutne zadaję sobie – przeto w Tłusty Czwartek postanowiłam przechytrzyć los i poniekąd samą siebie. obliczywszy, ile kalorii znajduje się w…
skuszona wczorajszym słońcem i zwiedziona brakiem termometru zaokiennego, który w ostatniej chwili mógłby jeszcze powstrzymać moje galopujące myślenie życzeniowe – wyskoczyłam do pracy w kolekcji haute couture wiosna/lato 2008. no bo wiecie, globalne ocieplenie, ptaki prawie-że ćwierkają, więc luuz. szok termiczny przeżyłam już pod blokiem, ale ponieważ należę do tych…
nie, nie biorę udziału w konkursie na najbardziej blogusiowego blogusia. nie ścigam się na zajefajne noteczki, poetyckie frazy czy osobiste dramaty. nie walczę o smsowe uznanie dla siebie, swojego życia i swoich bzdur.ale mogę wam – zupełnie gratis – powiedzieć, co lubię. lubię zapach gazu, benzyny i roztopionej smoły. lubię…
przyśnił mi się mój brat. jako śmiertelnie chory i zbolały człowiek, któremu nocą podaję leki. i pies, który sra dywan i gryzie mnie po rękach, kiedy próbuję wyprowadzić go na spacer. na szczęście przyszedł poranek pełen wiosennego słońca i sms na śniadanie. i po raz kolejny okazało się, że jedynym…
środek nocy. od kilku dni śpię przy zapalonym świetle. rzuca mną i krzyczy przez sen. jakby nie potrafiło przyjąć, że w końcu może być dobrze. po prostu. najprościej.ale ono – nie. sabotuje mnie. niepokoi. stuka mi w głowie. sabotami. staje za plecami i szarpie za ramiona. kiedy się wyrywam, puszcza.…

w innym mieście też żyją ludzie. i wcale nie chodzą do góry nogami.
nie wywabiwszy smalcu z satyny, kataru z nosa, a wkurwu z lica nadobnego – po jednym dniu po-noworocznej niedomogi niniejszym idę do pracy. co z tego, że zasnęłam dopiero około piątej porannej, nażarłszy się uprzednio gripexu i – jak mniemam – przedawkowawszy nieco.ale luuuz. pseudoefedryna telepała mię równo przez…
kultura&sztuka dała do pieca i za kołnierz nie wylewała. to był doprawdy zjawiskowy i bardzo pouczający sylwester. wierzę, że tłuczone szkło wygląda o poranku jak dzieło sztuki nowoczesnej.I zatańczą nonsensy po ulicach, jak ongi, Jednej nocy pijanej od szampana i warg. Kiedy w krzakach widziałem RZYGAJĄCE POSĄGI Przez dwunastu…
mimo poniesionych strat, mimo wysokich kosztów własnych ten rok doprowadził mnie do kilku udanych transakcji i w sumie imponujących zysków. teraz jestem spokojna. przestałam grać na giełdzie. nie miotają mną hossy i bessy. ulokowałam wszystko na wysoko oprocentowanej lokacie długoterminowej. komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek