Bardzo dbamy o święty spokój Misia Miszura, chroniąc go przed większością(!) zabawowych ataków Czuczełka, jej natarczywą miłością i nieumiejętnością respektowania cudzych granic. Ale od czasu do czasu… pozwalamy na trochę tych „silniejszych bodźców”, żeby się nam ten stary mopsi kocur nie zamknął do reszty w swojej tajemniczej bańce…











Dodaj komentarz