Czasem uronię symboliczną łezkę, że nie udało mi się zostać „sławno blogerko i influenserko”, która dostaje gifty od firm i kosmetyki „Hello body, bye-bye brain”. Jednak powiem Wam, że poszczęściło mi się o wiele bardziej, bo czasem dostaję naprawdę wyjątkowe prezenty od wyjątkowych osób – takie prawdziwe i od serca .
Tak jak ten dzisiejszy od Agnieszki B. i jej kochanej zdolnej Mamy, która podarowała mi własnoręcznie zrobione mopsie cudeńka ![]()
Dziękuję z całego mojego czarnego brzydkiego serduszka ![]()







Dodaj komentarz