dzień 19: piątek, 5 lutego 2016
Tell me lies, tell me sweet little lies… O tym, że się odchudzasz, masz silny charakter, a czekolada już wcale cie nie kręci.

♦ WAGA: stoi. 68 kg. trudno, nie przecież się nie zabiję.
♦ ILOŚĆ WYPITYCH PŁYNÓW: gdybym tylko potrafiła zamieniać wodę w wino, to nie byłoby takich problemów…
♦ SUPLEMENTY: fervex. witamina C. zasmarkane chusteczki.
♦ POSIŁKI: nadprogramowe.
śniadanie: jajko na miękko, oliwki, awokado
obiad: sznycel z indyka z awokado i szpinakiem
kolacja: ser kozi, cykoria, halapeños
♦ AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA: kolejna runda walka z wirusem
♦ SAMOPOCZUCIE: rozłożyło mnie na łopatki
♦ GRZECHY i WYSTĘPKI: + 3 dodatkowe klopsiki z indyka + rodzynki
♦ MOTYWACJA:

♦ PIOSENKA DNIA: „Caramel” Suzanne Vega
♦ KOMENTARZ: So goodbye, sweet appetite…
♦ PSYCHOLOGICZNY PROGRAM ODCHUDZANIA wg dr Judith S. Beck – dzień 019
zadanie 19: Przestań się oszukiwać
Ale właściwie o co pani chodzi, dr Beck? Przecież od prawie 3 tygodni jestem na diecie, jem grzecznie 3 posiłki dziennie (z małymi, naprawdę małymi! wyjątkami), parę razy wpierniczyłam dodatkowo kozi twaróg czy dwie garści rodzynek, schudłam niemal 4 kg, ale waga stanęła…
Osoby, które się odchudzają wykazują zadziwiającą zdolność do oszukiwania samych siebie w kwestiach jedzenia. W innych sprawach mogą zachowywać się bardzo racjonalnie i rozsądnie, ale nie gdy chodzi o dietę. (…)

Przeczytaj poniższą listę myśli sabotujących i zaznacz te, które brzmią znajomo.
Nic się nie stanie, gdy to zjem, bo:
[√] to nie jest cały kawałek
[√] zjem tylko ten jeden raz
[√] to nie jest aż takie tuczące [√] dla równowagi potem zjem mniej
[_] to nic nie zmieni
[_] zapłaciłam za to
[_] inaczej się zmarnuje
[_] jeśli tego nie zjem, sprawię komuś przykrość
[√] przecież dzisiaj świętuję
[_] nikt nie widzi jak jem
[_] to tylko okruszki
[√] mam taka ochotę
[√] to wyjątkowa okazja
[√] muszę uspokoić nerwy i nic innego się nie liczy
[_] tak mnie to kusi, że pewnie w końcu i tak to zjem
[_] to już ostatni raz!!!
[_] dopisz swoje własne przykłady wciskania samej sobie kitu :)
[_] muszę podkręcić przemianę materii!
Takie myśli sprawiają, że decydujesz się na jedzenie wtedy, gdy absolutnie nie powinnaś. W końcu kaloria to kaloria – nieważne, gdzie i dlaczego ją spożywasz. Teraz może dostrzegasz jak bardzo nieracjonalne są te myśli. A jednak w chwili gdy ogarnia cie ochota na zjedzenie czegoś, wydają ci się bardzo przekonujące.
Owszem, swego czasu byłam mistrzynią dietetycznego ściemniactwa i odchudzaniowego kombinatorstwa – dla każdego swojego „cheat meal” potrafiłam wymyślić najbardziej absurdalne uzasadnienie, które – wmawiane wszystkim wokół – sprawiało, że zjedzenie tego lub owego stawało się absolutną koniecznością uwarunkowaną przez szereg czynników zewnętrznych i wewnętrznych. A dupa rosła.

W końcu jednak zrozumiałam, że jedyną osobą, którą próbuję oszukać – jestem ja sama.
Więc albo przestanę robić z siebie idiotkę, wmawiając wszystkim, że jestem na diecie i wpierdalając po kątach Nutellę i masło orzechowe, albo oficjalnie przyznam, że jedzenie jest dla mnie ważniejsze niż dobre samopoczucie, zdrowie i wygląd mojego ciała. Tymczasem prawda jest taka, że żadne jedzenie nie jest warte cierpienia, które od kilku lat przeżywam w związku z moją wagą. Oczywiście tym, którzy nigdy nie zmagali się z otyłością, słowo „cierpienie” może się wydać zbytnim nadużyciem w odniesieniu do „problemów z odżywianiem”, ale te z Was, które czytają ten tekst, stojąc po tej samej stronie „barykady” – dobrze wiedzą, o czym mówię i jak mocno potrafi to zainfekować całe nasze życie.

Jak przestać się oszukiwać
Następnym razem, kiedy dopadnie cię chęć zjedzenia czegoś, czego nie ma w twoim jadłospisie, zwróć uwagę na swoje myśli. Rzadko się zdarza, byśmy wkładali coś do ust, nie mysląc o tym. Jedzenie zwykle poprzedza jakaś myśl. Zwróć szczególną uwagę na myśli, które zaczynają się od: “Nic się nie stanie, gdy to zjem, bo…”
Zazwyczaj są to myśli zwodnicze i musisz się na nie przygotować.Sporządź KARTĘ KONSEKWENCJI
… co… ku*wa…? … czego?!
(podobną do tej zamieszczonej poniżej) i czytaj ją codziennie,
zwłaszcza w momentach, gdy masz ochotę na odstępstwo od jadłospisu.

KARTA KONSEKWENCJI wg Dr Beck
Jedzenie czegokolwiek spoza jadłospisu nie uchodzi bezkarnie.
Ja tylko próbuję siebie zwodzić.
Za każdym razem, gdy jem coś niezgodnego z dietą,
wzmacniam mięsień uległości i osłabiam mięsień oporu.
Może przez chwile poczuję przyjemność, ale potem będę się czuć paskudnie.
Jeżeli chcę schudnąć i nie wracać do poprzedniej wagi,
muszę przestać się oszukiwać.

Przyłączysz się? Ciałopozytywnie o życiu, tyciu i chudnięciu



Dodaj komentarz