dzień 01, poniedziałek, 18 stycznia 2016


Odpowiedni moment na rozpoczęcie diety nie nadchodzi w zasadzie nigdy, a ten poniedziałek już wyjątkowo się do tego nie nadaje. Trzy godziny spędzone z Kumokiem w poczekalni u weterynarza i jeszcze jedna w samym gabinecie. Do tego nowe diagnozy, nowe zalecenia, nowe przypuszczenia. Dieta to ostatnia rzecz, o której mam ochotę dzisiaj myśleć. Ale słowo się rzekło.
♦ WAGA: 72 kg
♦ ILOŚĆ WYPITYCH PŁYNÓW: nie liczyłam, ale zdecydowanie zbyt mało
♦ SUPLEMENTY: ziemia okrzemkowa, witaminy
♦ POSIŁKI: na szybko
śniadanie: jajko na miękko, roszponka, awokado, oliwki
obiad: łosoś na parze, brokuły i brukselka
kolacja: ser biały kozi, cykoria, oliwki, kapary
♦ AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA: zero (oprócz nakurwiania z mopsem na rękach przez śniegi do weta)
♦ SAMOPOCZUCIE: znośne
♦ GRZECHY i WYSTĘPKI: kilka łyków bezglutenowego piwa z okazji 7 urodzin Kumoka i 7 rocznicy zamieszkania z Syd <3
♦ MOTYWACJA: bez rewelacji, ale postaram się ją wypracować. muszę się tylko bardziej wczuć w to całe odchudzanie.
♦ PIOSENKA DNIA: no nie brzmi to raczej jak podkład muzyczny do Chodakowskiej… raczej tło do sceny rodzajowej czołgania się po podłodze.
I like the way you work it
No diggity, I gotta bag it up
♦ KOMENTARZ: dzisiejszy komentarz nie będzie dotyczył diety, lecz ogólnej sytuacji międzyludzkiej: otóż postanowiłam przestać „być miła dla wszystkich”. nie warto. fchuj nie warto.

♦ PSYCHOLOGICZNY PROGRAM ODCHUDZANIA wg dr Judith S. Beck – dzień 001
zadanie 1: Zanotuj korzyści z utraty wagi
Judith S. Beck “Myślenie wyszczuplające. Dieta Dr Beck”, wyd. WAB 2009 (fragmenty s.69-80)
Karta Reakcji (Korzyści) to podstawowe narzędzie, które pomoże ci zmienić nastawienie i radzić sobie z myślami sabotującymi przeszkadzającymi w chudnięciu. Karty Reakcji to wykaz ważnych wiadomości, które mają ci pomóc w wypieraniu myśli sabotujących. Pomagają także budować motywację, by trzymać się diety, przestrzegać odpowiednich nawyków żywieniowych, a w razie popełnienia błędu wrócić na właściwą drogę.
Będziesz czytać te Karty codziennie podczas stosowania diety – i okresowo przez resztę życia. Stanowią one istotny element diety dr Beck. Być może nigdy dotąd nie korzystałaś z takich kart. Nic dziwnego, że głód i zachcianki brały górę! (…)Pewnie myślisz: Po co to zapisywać? Przecież nie zapomnę, dlaczego chcę schudnąć.
Może się wydawać niewiarygodne, że o tak istotnych sprawach można zapomnieć. A jednak jest to bardzo łatwe, gdy dookoła tyle kuszącego jedzenia. Będzie mnóstwo sytuacji, w których siła twojego postanowienia osłabnie i osaczą cie myśli sabotujące w rodzaju:
- Czy warto się aż tak poświęcać?
- Rezygnowanie z takiego jedzenia jest zbyt dużym wysiłkiem.
- Właściwie to nie chcę się odchudzać.
Jeżeli będziesz czytać (stworzoną przez siebie) Kartę Korzyści kilka razy dziennie, przypomnisz sobie powody stosowania diety za każdym razem, gdy tylko poczujesz pokusę zjedzenia czegoś, czego nie wolno ci zjeść. Przypomnisz sobie, dlaczego chcesz schudnąć, w chwili gdy myśli sabotujące będą usiłowały cię przekonać, że zjedzenie czegoś niedozwolonego to w gruncie rzeczy drobnostka. Potrafisz sobie wtedy powiedzieć: “Chociaż bardzo chcę to zjeść i mieć chwilę przyjemności, to utrata wagi jest dla mnie dużo ważniejsza.”
Niby takie proste, ba! wręcz banalne, że aż czytać się tego nie chce, bo przecież wszystkie jesteśmy tak świadome siebie, tak oczytane i tak pewne swoich ograniczeń, potrzeb i możliwości, że nie będzie nam jakaś baba mówiła, co mamy sobie spisać na karteczce, żeby nie zapomnieć w chwili słabości, kiedy to z (szóstą z kolei) lampką wina w jednej dłoni, a tartą cytrynową w drugiej, będziemy same siebie przekonywać, że w zasadzie to nie mamy potrzeby chudnąć, bo jest nam ze sobą cudownie! I całemu światu również!

– Kocham mieć grubą dupę! I tak jestem piękna! Tak, dolej mi jeszcze, kotku…

Dobra, pogadamy jutro – jak wytrzeźwiejesz i przestaniesz być królową balu, panno lalu.
No, to jeszcze raz – mówisz, że kochasz swoją grubą dupę?

Uhm, tak myślałam. Czyli jednak grzecznie piszemy to, co każe Dr Beck ;)
KORZYŚCI Z UTRATY WAGI
Dlaczego chcesz schudnąć? Jak utrata wagi wpłynie na następujące sprawy:
- Twoje życie intymne, przyjaźnie, rodzinę, pracę, życie towarzyskie
- Twój zasób energii, uczestnictwo w rozrywkach i zainteresowania
- Twoje ciało, zdrowie, samoocenę, perspektywy
„Aaaaleeee… ja nie wiem, co mam napisać…”
Ekhm, a przepraszam – kto ma wiedzieć, jak nie Ty?!
Przyznaj się sama przed sobą: po co właściwie chcesz schudnąć?
Być może wcale nie po to, żeby „być zdrową, mieć mnóstwo energii i świecić przykładem”.
Może tak naprawdę, chcesz zrobić na złość swojemu byłemu (lub byłej; albo koleżance z pracy czy najlepszej przyjaciółce).
Może płaski brzuch i kształtna pupa potrzebne Ci są głównie do zadawania szyku w sypialni?
A może po prostu chcesz się wbić w ciuchy, na które jakiś czas temu wydałaś kupę kasy, a potem z wielkiego poczucia winy nawpierniczałaś się pączków i tak już zostało.
Nie wiem, Twoja sprawa.
Każda z nas ma swoje powody, własne motywy i sekretne cele. Nikomu nic do tego.
Ważne, żeby – samej ze sobą – być szczerą. Inaczej nie zadziała.
No więc spisujemy tę sekretna i wstydliwą listę – w zahasłowanym dokumencie, tajnym e-mailu wysłanym do samej siebie albo na kartce schowanej głęboko w portfelu…
„Ja, Olga, chcę schudnąć, bo…”
1. ……………………….
2. ……………………….
3. ………………………..
4. ………………………
5. ………………………….
a poza tym nienawidzę latem ud ocierających się o siebie pod sukienką!
A Ty?
Właściwie to czemu chcesz schudnąć? ;)
Przyłączysz się? Ciałopozytywnie o życiu, tyciu i chudnięciu



Dodaj komentarz