podczas gdy reszta świata rozpoczyna nowy rok szkolny…

my wraz z Syd rozpoczynamy nasz własny Nowy Rok – jako dwie wrześniowe Panny świętujemy nasze małe (a w zasadzie coraz większe) jubileusze.
i w ramach tego świętowania idziemy na pyszne sushi za połowę ceny w Paterze, bo akurat jest futo-wtorek ;)))

a potem na bezglutenowe i bezcukrowe szaleństwo do Legal Cakes

jak sama nazwa wskazuje – wszystko jest obłędnie zdrowe, fit & diet, bez glutenu, laktozy, cukru i reszty żywieniowych śmieci

przymykam oczy z rozkoszy…

już za chwileczkę, już za momencik…

oooommmm nom nom nom…. tarta cytrynowa

i orzechowiec dla Syda

mrożona kawa na mleku migdałowym

konkretne smaczności ;)

i tak sobie myślę, że dawniej lubiłam huczne i tłumne świętowanie rozmaitych okazji…

a teraz lubię tylko z Syd. świętować codzienność.

bo tak jest najlepiej ♥

pograć w domino i w uno

choć w portfelach i na bankowych kontach pustki…

po raz kolejny zjeść waffle, powtarzając sobie, że damy radę.
no bo kto, jeśli nie my? ;)
ain’t nobody loves me better
makes me happy, makes me feel this way
ain’t nobody loves me better than you


Dodaj komentarz