Strona główna » wonderlust queen
, , ,

wonderlust queen

fakir_problem

jak zwykle, tradycyjnie już, mój pamiętniczek nie startuje w konkursie na blogusia roku,
mimo że rozważałam tę opcję w ramach zrobienia czegoś na przekór sobie.
niestety moja podświadomość czuwa – przegapiłam deadline zgłoszeniowy.
kurtyna.

a poza tym wszystko jakoś tak przyspieszyło… może dlatego, że mamy z Sydem
tak zwany “pożar dupy” z tytułu naszych kredytów, długów, zobowiązań i obciążeń.
nadal kręcę się w kółko i obmyślam interes życia, zamiast zacząć od rzeczy najprostszych.
idąc w analogię – na hasło: “nie mamy kasy na chleb” – ja, zamiast normalnie
po ludzku zarobić te pieniądze, wyjmuję z szafy moją wielką laserową dzidę,
zdejmuję ze ściany naostrzoną pikę i ruszam do najbliższej wioski porwać piekarza.
oraz jego żonę, jej kochanka, stryjenkę tegoż oraz psa bez oka. razem z nimi zakładam
wędrowny cyrk i z pieśnią na ustach wyruszamy wszyscy do Maramuresz.
kurtyna.

 

 

 

 

KOMENTARZE

11 odpowiedzi do „wonderlust queen”

  1. Zaz prowadzisz świetnego bloga, może więcej systematyczności i tekstu, i tematów, i zdjęć (bo te również robisz znakomicie), rozpromować ciut bardziej i podłączyć go pod PayPala na drobne datki. Bywasz aktywistka – publicystka – najwięcej komentarzy zdobył Twój reportaż z parady. To daje do myślenia. Stań się opiniotwórcza jak Azrael Kubacki, ale w swoim, niepowtarzalnym stylu, który tak wielu ukochało. No i pisanie tekstów sponsorowanych od czasu do czasu. Pisz, pisz jak najwięcej. Nic to – powodzenia.

  2. Zazie, pewnie należałby się użalić nad kredytem, brakiem kasy na chleb itd. a ja nie. Siedzę i kwiczę z tego cyrku wędrownego. A najbardziej mnie nurtuje rzecz następująca: czemu akurat ten pies bez oka?
    A „Perkałabę” znasz? To chyba jeszcze więksi wariaci niż ci z Bordello.

  3. Awatar sylwia

    też nie mam pomysłu na zarobienie pieniędzy – martwota umysłu w tym temacie… jestem na chorobowym i jak pomyślę, że w kolejny poniedziałek muszę popierdalać na uniwerek i zarabiać te marne grosze to mi słodko w ustach się robi, nie lubię tego pozornego spokoju uniwersyteckich pieleszy bo to i tak jak kręcenie się w rzadkim gównie….daje tyle aby być w miarę na powierzchni, ale nie na tyle, aby swobodnie pływać…bleee marudzę – pozdrawiam – Sylwia

  4. Awatar Miku.lov
    Miku.lov

    też mam wciąż nadzieję że natchnie mnie coś nagle i interes życia pojawi sie całkowicie niespodziewanie…

  5. Awatar Legumina
    Legumina

    Do laserowej dzidy bardzo pasuje hełm Lorda Vadera, może być różowy.
    p.s. na chuj ci tytuł blogasia roku…?

  6. Awatar Joanna

    Zazie-kliknelam niechcacy i nie da sie odkliknac-ze niezrozumiala-
    ja zrozumiala-ale Zazie- jak tak piszesz to ja napierdzielam kopytami i wyje ze smiechu (laserowa dzida wygrywa nawet zwedrownym cyrkiem).

    1. Raz kliknięte – pozostaje kliknięte na wieki! ;))
      A laserowa dzida jest niestety obosieczna i często jak nią tak wymachuję, to sama się na nią nadziewam – no i chodzę jak taki wicehrabia przepołowiony ;)))

  7. Awatar oleumricini
    oleumricini

    Czasem rozwiązania pozornie bezsensowne okazują się najlepsze (chociaż mniej lub bardziej utrudniają życie). Lepiej robić cokolwiek niż nie robić nic, był taki komiks w odmętach internetu, nie pamiętam dokładnie, ale jakoś tak to szło: „Się spierdzieliło” „A czy od siedzenia zrobi się spierdzielone mniej?”. Więc działaj tak, jak umiesz i potrafisz, i na ile sił Ci starcza. Mocno trzymam za Was kciuki.

    1. Jak się coś spierdzieli, to ja biegam szybko i w kółko, tak że nawet „taczki nie zdanżam załadować” ;) ale może i z tego coś dobrego wyniknie ;)

  8. nie wiem, czy sobie z tego zdajesz z tego sprawę, ale tym samym znów dałaś innym szansę na wygraną.

    1. ale na wygraną w co? lotto? bingo? bierki?
      uciekające żółwie?
      ostatnio grałam z 5-latką w uciekające żółwie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *