
strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu DANTE ALIGHIERI: W życia wędrówce, na połowie czasu Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi, W głębi ciemnego znalazłem się lasu… WITOLD GOMBROWICZ: Las ten co gorsza byl zielony. MISZUR GROMEK: – Maaamooo! Kuuupeeee! No i trafiłyśmy w punkt. A dokładniej w punkt…

już to kiedyś pisałam, że w głębi siebie, w samym środku jestem małym brzydkim thomem yorke, z brunatnym spleśniałym serduszkiem, a to jest jedna z tych piosenek, których tekst mogłabym sobie wytatuować na plecach, najlepiej tępym gwoździem. I’m a creep, I’m a weirdo. What the hell am I doing here?…

nie spływa po mnie. ani jak po kaczce. ani jak po tafli kuloodpornego szkła. chłonę wszystko jak gąbka i nasiąkam pomyjami, które natychmiast zaczynają we mnie fermentować, mutować i gnić. puchnę od tego, cały ten syf nabrzmiewa mi pod skórą i zaczyna rosnąć w ustach. póki co – połykam go…

a jednak przeprosiłam się z metylofenidatem. nic tak skutecznie nie skraca moich myśli i nie szatkuje tych wewnętrznych dylematów klasycyzmu, tych poematów dygresyjnych na łatwe do przełknięcia fraszki, fiszki i świstki. tym bardziej, że teraz naprawdę muszę się streszczać, bo nikt nie ma tyle czasu i przestrzeni, żeby mnie z…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu Ta prześliczna mopsia buzia z czarnymi jak węgielki oczkami miłośnie wpatrzonymi w człowieka to Elfinka ta cudna 6-letnia mopsiczka (równolatka Kumoczka!) od maja przebywa w warszawskim domu tymczasowym i bezskutecznie szuka stałego DOMU, a w nim kogoś, kogo…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu od wczoraj mamy nowego kolegę – Destroyera! Destroyer powitał Kumoka i Miszura iście królewskim gestem pt. „całujcie pierścień, kurduple!” … jednak nasze mopsice – nieczułe na niuanse parkowej etykiety – wykazały dużą dozę sceptyzyzmu poznawczego. szczególnie Miszur, która…

dziewczyna, paroksetyna i atomoksetyna to kombinacja zbyt piękna, by była prawdziwa. i zbyt niebezpieczna, by była możliwa. zostaje mi tylko paroksetyna z metylfenidatem. oraz siła pozytywnego myślenia. czarodziejska różdżka, która rozpieprzyłaby moje cukrowe chmurki, sprowadzając mnie w końcu na ziemię, pozostaje w sferze niespełnionych marzeń. mój psychiatra pozbawił mnie złudzeń:…

oto bardzo dobra piosenka i bardzo zły, kiczowaty i pretensjonalny teledysk w żenującej estetyce wczesnych lat 90. cały ten entourage prowincjonalnej artystki miejscowego domu kultury włazi mi pod paznokcie i straszy żałobą. przed wielu laty znajoma nazwała mnie – w kontekście mojego bloga – “ukraińską gwiazdą disco”. trochę się na…

czasem, kiedy zaplączę się tak mocno, że już sama nie wiem, gdzie jestem, co robię i dlaczego, oraz o co w tym wszystkim chodzi; kiedy jest mnie tak mało, że coraz trudniej werbalizować mi cokolwiek na jakikolwiek temat – próbuje dotrzeć do siebie przez muzykę. i czasem się to udaje.…

pod fotkami, mopsami, lalkami, kolorami, słowami, humorami – jestem ja. wciąż ta sama. poszarpana, niewyspana, niepozbierana, rozebrana, pospiesznie pozamiatana. nadal jest mi słodko-gorzko, lecz uparcie milczę. język za zębami. coś tam robię, coś piszę, ale bez większego przekonania. czekam na wrzesień, bo we wrześniu zawsze zaczynam się na serio. …
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek