
och, wymądrzam się na cudze tematy, daję innym dobre rady,
sprzedaję cudowne recepty i czarodziejskie lekarstwa.
o wszystkich innych – na życzenie – mówię wszystko.
sama o sobie – tak naprawdę nic.
choć w środku mi płonie, gotuje się i bulgocze –
nie przyznam się do tego nigdy. przed nikim.
nikt się o tym nie dowie. to pewne. i bezpieczne.
a gdyby nawet – na wszelki wypadek –
sama przed sobą i przed resztą świata
zaprzeczam. odwracam głowę. idę w zaparte.
czasem tylko, gdy na moment przestaję się pilnować,
wylewa się ze mnie całe to uczucie, a ja niechcący
daję znak
w oka mgnieniu.


Dodaj komentarz