gdy jednego dnia coś piszesz i jest dosyć znośnie,
a drugiego dnia czytasz to wszystko i
idziesz się wyrzygać.
bardzo mi przykro, ale jestem zmuszona
umrzeć. wyjechać. nie zareagować.
coraz częściej myślę, że skazywanie niewinnych ludzi
na konieczność obcowania ze mną i moim chimerycznym usposobieniem
jest po prostu nieodpowiedzialne.
i zupełnie niepotrzebne.


Dodaj komentarz