Strona główna » zero gravity. orbitowanie bez cukru.
, , ,

zero gravity. orbitowanie bez cukru.

dziewczyna, paroksetyna i atomoksetyna to kombinacja zbyt piękna,
by była prawdziwa. i zbyt niebezpieczna, by była możliwa.
zostaje mi tylko paroksetyna z metylfenidatem. oraz siła pozytywnego myślenia.

czarodziejska różdżka, która rozpieprzyłaby moje cukrowe chmurki,
sprowadzając mnie w końcu na ziemię, pozostaje w sferze niespełnionych marzeń.
mój psychiatra pozbawił mnie złudzeń:
połączenie ADD/ADHD z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi i depresją
zdarza się bardzo rzadko. ale się zdarza. i – jak widać – prezentuje się dość chujowo.

zazie
koniec balu, panno lalu. wóz albo przewóz. co ma wisieć, nie utonie.
musisz sobie jakoś poradzić. saturacja 99%. czego chcieć więcej?
nie wstydzić się.

nie wstydzić się tego i nie czuć się winną.
to się zdarza.
i zdarzyło się właśnie mnie.

 

shit_happens1

shit_happens2

shit_happens3

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

2 odpowiedzi do „zero gravity. orbitowanie bez cukru.”

  1. Zazie- jesteś piękna i fascynująca. Masz genialne wyczucie slowa, formy i koloru. Polub siebie choć trochę, nalezy Ci się.

  2. Nie jestem na bieżąco, ale czy leczysz niedoczynność?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *