oto bardzo dobra piosenka i bardzo zły, kiczowaty i pretensjonalny teledysk
w żenującej estetyce wczesnych lat 90.
cały ten entourage prowincjonalnej artystki miejscowego domu kultury
włazi mi pod paznokcie i straszy żałobą.
przed wielu laty znajoma nazwała mnie – w kontekście mojego bloga –
“ukraińską gwiazdą disco”. trochę się na nią wtedy obraziłam,
bo oczywiście miała rację.
w lipcu mój blog skończył 12 lat, a ja nadal się zastanawiam,
czy jest sens go pisać.
ani to poczytne, ani modne. ot, zwykłe biadolenie
przedwcześnie zestarzałej nastolatki.



Dodaj komentarz