radosne poranne „dzień dobry” w bramie naszej ochockiej kamienicy:

chodzę jakaś taka zadowolona, pełna pomysłów i entuzjazmu. zupełnie jak nie ja.
wygrzebuję z kamienicznego śmietnika opowiadania fantastyczne pisarzy radzieckich,
a w głowie mam same nie pstryknięte jeszcze zdjęcia.
Sue Ryder wita mnie słońcem w konarach drzew…

a mnie się gęba śmieje i nie chce przestać!
Astr. ma dzisiaj urodziny i robię jej kartkę – to my za 50 lat:

no i tak o.


Dodaj komentarz