pamiętacie mój wpis, w którym demaskuję marketingowy bullshit odchudzający
znany w internecie pod nazwą “keton malinowy”?
https://dev.zazie.com.pl/2014/02/odchudzanie-cuda-wianki-i-keton-malinowy-co-uderza-do-glowy/

otóż napisała dzisiaj do mnie pewna pani z firmy whitedotseo.com
———————————————–
Witam
Pracuję w firmie, która jest właścicielem strony keton-malinowy.pl
Proszę o niezwłoczne usunięcie naszych autorskich elementów graficznych z Pani strony
https://dev.zazie.com.pl/2014/02/odchudzanie-cuda-wianki-i-keton-malinowy-co-uderza-do-glowy/
Nie posiada Pani praw autorskich do wykorzystania tych materiałów,
a to co Pani aktualnie robi jest łamaniem obowiązujących w polskim prawie przepisów.
Odsyłam do wyroku w sprawie I ACa 595/2012, LexPolonica nr 3998159
Jeżeli artykuły nie zostaną natychmiastowo usunięte,
wstąpimy na drogę sądową w celu egzekucji należnego zadośćuczynienia.
Pozdrawiam
———————————————–
no więc postraszona przez panią z whitedotseo.com
ODSZCZEKUJĘ co następuje:
keton malinowy jest fchuj zdrowy! ;)
ok, rozumiem, że nie mam praw do materiałów graficznych ze strony keton-malinowy.pl
i żądanie usunięcia ich z mojego wpisu jest całkiem zasadne,
zwłaszcza w sytuacji totalnego kryzysu sprzedażowego tego malinowego szitu –
w USA i na zachodzie Europy już się na ketonie poznano,
więc europejski rynek środkowo-wschodni jest ostatnim miejscem,
gdzie to gówno można jeszcze opchnąć naiwnym grubasom.
natomiast nie bardzo rozumiem ostatnie zdanie: “Jeżeli artykuły nie zostaną natychmiastowo usunięte,
wstąpimy na drogę sądową” – sugeruje, że niby powinnam usunąć cały wpis?
pani chyba żartuje.
obrazki usunę, ale treść wpisu pozostawiam bez zmian, ponieważ jestem jego autorką
i mam prawo mieć własne zdanie na temat produktu, który uważam za absolutne badziewie.
pozdrawiam, bez wyrazów szacunku.
Zazie

apdejt:
pani z whitedotseo.com powołuje się na orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Lublinie
Wyrok z dnia 11 grudnia 2012 r. I ACa 595/2012
czego dotyczy owo orzeczenie?
oczywiście, że je znalazłam (przekopawszy uprzednio internet) i niniejszym streszczam:
no, to tyle. dziedzictwo i spuścizna ketonu malinowego. przestraszyłam się.
i albo jestem nienormalna albo miła pani pomyliła numer orzeczenia.
poza tym poszperałam, poczytałam i wychodzi na to, że mogłabym się kłócić w kwestii
„własności materiałów graficznych”, bo obrazki z notki o ketonie malinowym
to ni mniej ni więcej tylko wykadrowane zrzuty ekranu ze strony keton-malinowy.pl
a o użyciu zrzutu ekranu na prawach cytatu prawnicy mówią co następuje:
http://legalnakultura.pl/pl/prawo-w-kulturze/zapytaj-prawnika/cytat/566,uzycie-zrzutu-ekranu-na-prawach-cytatu
„Użycie zrzutu ekranu na prawach cytatu
Jeżeli strona internetowa posiada zapis „Wykorzystywanie materiałów,
kopiowanie strony bez zgody firmy jest zabronione i podlega wykroczeniu wg kodeksu prawa z 2011r.”
to czy mogę użyć zrzutu ekranu tej strony na prawach cytatu?
Opisany stan faktyczny wskazuje, że prawdopodobnie wykorzystanie strony
w ramach artykułu obejmującego jej analizę krytyczną będzie uzasadnione,
jeżeli oczywiście artykuł ten będzie posiadał cechy utworu.
czy mój artykuł zawierał analizę krytyczną strony keton-malinowy.pl?
po stokroć tak.
Szczegółowe omówienie przesłanek prawa cytatu oraz istoty celów,
dla których można posłużyć się cytatem zostało omówione już na łamach strony internetowej
(artykuł: Co dokładnie oznaczają cele uzasadniające powołanie się na prawo cytatu?)
Należy pamiętać, że prawo cytatu stanowi wyjątek od reguły monopolu twórczego,
w związku z czym należy korzystać z niego ostrożnie i tylko w granicach niezbędnych
dla realizacji jednego z celów wskazanych przez ustawodawcę.
cytaty (w formie zrzutu ekranu z powyższej strony www)
zostały użyte przeze mnie w celu niekomercyjnym i miały charakter informacyjny
na temat gamy produktów spożywczych, które analizowałam w swoim tekście.
celem tekstu było dostarczenie opinii publicznej rzetelnych wiadomości
na temat właściwości ketonu malinowego.
Podejmując decyzję o wykorzystaniu zrzutu strony internetowej
należy zatem wziąć pod uwagę, czy pokazanie tej strony odbiorcom
jest rzeczywiście konieczne dla właściwego zrozumienia przez nich treści napisanego artykułu.
tak, pokazanie tej strony odbiorcom było konieczne,
albowiem zawiera ona szereg nieścisłości – jak np. nieprawdziwe zdjęcia konsumentek preparatu,
brak rzetelnej analizy produktu oraz niepokojąca mnie adnotacja o treści:
„Utraty masy ciała pokazana na tej stronie –
to nie są średnie wyniki uzyskane po podaniu suplementów żywnościowych.
Ta strona internetowa ilustruje pewne szczególne przypadki ludzi,
którzy mieli zaprezentować wyjątkową sytuację utraty wagi,
do których mogli przyczynić się dodatkowe czynniki.
Typowe wyniki odchudzania nie zostały poddane naukowym badaniom
przeprowadzonym na reprezentatywnej próbie.
Co do treści ostrzeżenia, które autor portalu umieścił na swej stronie internetowej,
to nie ma ono w zasadzie większego znaczenia –
nie generuje ono bowiem żadnego nowego zakazu czy dodatkowego monopolu twórczego.
Bez względu na to, czy utwór zostanie takim pouczeniem opatrzony czy nie,
jego ochrona prawnoautorska kształtować się będzie tak samo.
Bez ostrzeżenia utwór jest w pełni chroniony, z drugiej strony umieszczenie go nie powoduje
np. wyłączenia dozwolonego użytku. Na marginesie należy tylko wspomnieć,
że pouczenie nie nosi cech profesjonalnych, bowiem nie został sprecyzowany akt prawny, do którego się ono odnosi. Sformułowanie „kodeks prawa z 2011 roku” nie indywidualizuje bowiem wystarczająco żadnej ustawy.
Wskazówka praktyczna
Niezależnie od kwestii prawnoautorskich, pisząc artykuł obejmujący krytykę pewnych zachowań czy zarzuty, o których mowa w pytaniu, należy robić to z dużym wyważaniem oraz zachowaniem rzetelności, bowiem publiczne wygłaszanie nieuzasadnionych zarzutów, może stanowić naruszenie dóbr osobistych (które może odnosić się zarówno do osób fizycznych, jak i osób prawnych np. spółek) a nawet wyczerpywać znamiona przestępstwa pomówienia (co grozi odpowiedzialnością karną).
Emilia Chmielewska
prawnik
Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy sp.j.
—————————————————————-
co dalej z ketonem malinowym?
szkoda mi czasu i sił na szarpanie się z whitedotseo.com –
jeśli zamierzają się czepiać użycia na dev.zazie.com.pl swojego logotypu
czy wizualizacji opakowania produktu – to ja w to nie wchodzę.
zależy mi tylko, by zdesperowane dziewczyny pragnące się odchudzić –
czyli dokładnie takie jak ja – nie dały się nabrać na keton malinowy,
który prócz palpitacji serca z nadmiaru kofeiny
nie przyniesie im żadnych wymiernych efektów odchudzających.
przetestowałam preparat na sobie i napisałam artykuł jako zawiedziona konsumentka
ku przestrodze innym gotowym wydać 140 zł za opakowanie.
jeśli firma whitedotseo.com upomina się o swoje „obrazki” –
które nota bene są zrzutem ekranu wykonanym przeze mnie,
to zdejmę je. natomiast zgodnie z prawem cytatu w internecie
mogę pisemnie cytować informacje zawarte na stronie www,
które to informacje przedstawił mi do wiadomości dystrybutor/sprzedawca ketonu malinowego.
http://kompendiumprawne.pl/2013/09/03/prawo-cytatu-w-internecie/
Dozwolony użytek publiczny może być uzasadniony również dokonaniem analizy krytycznejdanego dzieła. W przypadku realizacji celu cytatu w formie analizy krytycznej dopuszczalne jest przywoływanie nie tylko urywków. W takiej sytuacji możliwe jest zamieszczanieobszernych fragmentów danego utworu. Bez możliwości odwołania się do treści lub formy cudzego dzieła, nie byłoby możliwe uzasadnione i sensowne komentowanie cudzej twórczości.„Cytat z cudzej twórczości, nawet dość obszerny, jest także dopuszczalny w przypadku dokonywania analizy krytycznej. Odbiorca takiej analizy musi bowiem wcześniej zapoznać się dość dokładnie z analizowanym dziełem lub jego fragmentem, żeby zrozumieć jego krytykę.”(Elżbieta Traple, Komentarz do art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, LEX 2011).
Przyłączysz się? Ciałopozytywnie o życiu, tyciu i chudnięciu



Dodaj komentarz