mam niezdrową skłonność do nadmiernego przejmowania się cudzymi zachowaniami –
dociekam, analizuję, przeżywam i zadręczam się tym, co mi ktoś powiedział,
zrobił, nie zrobił, pomyślał, nie pomyślał, przemilczał lub olał.
jezu chryste, mam tego dosyć.

co mnie to kurwa obchodzi?! o co mi chodzi… po co ja to wałkuję…?!!
nie ma tu nic do rozumienia, nic do wyjaśniania, nic do odkręcania.
ludzie robią, mówią i zachowują się tak, jak mają na to ochotę.

wkurwiam się sama na siebie, że bezsensownie tracę energię na coś,
co sama powinnam olać, kopnąć od niechcenia, pizgnąć gdzieś wpizdu
i iść dalej, nie oglądając się za siebie.


Dodaj komentarz