słowo się rzekło – prosiaczek u płota: czyli odchudzam się!
długo się zastanawiałam, którą z dostępnych metod wybrać –
a musicie wiedzieć, że przetestowałam ich wiele i żadna (z moich ulubionych) nie działa!

w końcu po długim namyśle wybrałam opcję
„5 posiłków dziennie + odrobina ruchu”

i oto zaczynam!
owszem, po raz kolejny, łudząc się, że tym razem na pewno mi się uda –
a przynajmniej wytrwam „w surowej regule” dłużej niż ostatnio.
co prawda nie planuję żadnej ascezy, ale w porównaniu z ostatnim rozprzężeniem, upadkiem i rozpasaniem
jakakolwiek forma samoograniczenia jawi mi się jako niemal zakonna klauzura i samoumartwienie.
tym bardziej, że postanowiłam wstawać codziennie o godzinie 6.00,
a udawać się na spoczynek grubo przed północą.
jak na mnie jest to raczej spore przedsięwzięcie, bo zwykłam snuć się po komnatach
do późno-wczesnych godzin nocno-porannych
i każdorazowo kłaść się do łożnicy z dojmującym poczuciem klęski,
że oto znów minął dzień, a ja nie dokonałam niczego wielkiego.

dosyć tego! od dzisiaj obowiązuje mnie higiena snu. i żadnych tabletek!
^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^
no więc zwlokłam się o tej 6.00 i postanowiłam być entuzjastyczna.
a przynajmniej postanowiłam spróbować. być. entuzjastyczna.
i działać według naprędce skleconego planu:
6.00 STARTER:
– Jogurt Naturalny (Zott, 180g) + 5 łyżeczek otrąb żytnich
– szklanka herbaty pu-erh
6.30 O R B I T R E K [40 minut, 10 km, 106 spalonych kalorii]

prawie na nim zdechłam, bo jestem tuz przed okresem i ogólnie ledwo żyję.
nie, nie jestem eteryczną księżniczką. mam napięcie przedmiesiączkowe i rzucam „kurwami”,
nucąc – a raczej sapiąc – „Sing it back” Moloko.
8.00 ŚNIADANIE:
– 250 ml koktajlu białkowego Natural Hemp
– filiżanka kawy w Posłańcu Uczuć
11.00 DRUGIE ŚNIADANIE:
– 4 kromki chleba żytniego z twarożkiem President, gotowaną szynką i pomidorem

a przy okazji – chuj jasny mnie strzelił, gdy doczytałam na opakowaniu,
że w „Twarogu Delikatnym z Rzodkiewką” marki President jest zaledwie 4% rzodkiewki,
a na czele składu surowcowego figuruje – werble!!! – syrop glukozowo-fruktozowy z pszenicy,
skrobia kukurydziana modyfikowana, wzmacniacz smaku (glutaminian monosodowy),
ocet oraz barwnik karminowy.

never again!!! good bye Mr President!!!!
14.00 PRZEKĄSKA:
– 2 jajka na twardo
– 3 cykorie
– 1 szklanka herbaty pu-erh
MUSZĘ! MUSZĘ! MUSZĘ!
… no i zjadam pieprzonego Misia-Lubisia!!!
17.00 OBIAD:
– miseczka kaszy jaglanej z oliwkami i suszonymi pomidorami
ZABIJĘ! ZABIJĘ! ZABIJĘ!
dajcie mi słodycze albo siekierę…
ubłagałam Syd, żeby mi zrobiła „szyszki”
(klarowane masło, mleko w proszku, ciemne kakao i płatki owsiane)
wiem, porażka.
20.00 KOLACJA:
– za karę nie jem kolacji
^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^
P O D S U M O W A N I E

♦ WAGA: nic mnie to nie obchodzi. chcę „umrzyć”.
♦ DZIEŃ CYKLU: tuż przed okresem. nienawidzę wszystkich! nienawidzę świata!!!
♦ AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA: 40 minut na orbitreku. wynocha, mam dosyć!
♦ NASTRÓJ: c h u j o w y
♦ SAMOPOCZUCIE: c h u j o w e
♦ GRZECHY i WYSTĘPKI: owszem, wiele.
♦ MOTYWACJA: zerowa.
♦ OBSERWACJE: rozpoczynanie diety w trakcie PMS’u to jest gruba pomyłka.

Przyłączysz się? Ciałopozytywnie o życiu, tyciu i chudnięciu





Dodaj komentarz