
wiele się ostatnio wydarzyło, a nerwy moje – liche jak postronki – zostały srodze nadszarpnięte. dlategoż, kiedym w kiosku ujrzała ten oto Prukający Szlam Planktona zapragnęłam go posiąść: więc grzecznie poprosiłam Syd: – kup mi. gdyż u mnie w kieszonce pusto, bo #czekam_na_przelew. ale Syd się sprzeciwiła, twierdząc, że Prukający…

z wiekiem sprawy stają się coraz prostsze, kolory coraz wyraźniejsze, a granice ostre i nieprzekraczalne. ja sama – coraz bardziej zasadnicza, oszczędna w słowach i… co tu kryć – nieco mrukowata. nie wygląda to zbyt zachęcająco. prawda jest taka, że nie chadzam, nie bywam, nie zagaduję, nie networkinguję. w towarzyskich…

Michelle Gurevich, gdzie byłaś całe moje życie…? komu do tej pory śpiewałaś i dlaczego ja znalazłam Cię dopiero teraz…? I met you in the middle of a snowstorm. in my head. i pokochałam żarliwą namiętną miłością od pierwszych siedmiu nut: to jest właśnie to. te dźwięki. to jestem cała ja. jako…

ludzie maja różne pasje, dewiacje i upodobania. my z Syd na przykład – jesteśmy zboczone i trzymamy się za ręce na ulicy. inne dzieciaki z Ochoty też są dziwne. ale nam to nie przeszkadza. Rurja na przykład czesze włosy przypadkowych ludzi w kawiarni długowłosa koleżanka gra w oazie na…

najbardziej lubię łazić bez celu… rozstawiwszy szeroko stopy, nawiązuję łączność z rzeczywistością. balansuję, ustanawiam tymczasowe punkty odniesienia. przytupuję sobie chwilę dla kurażu, a następnie ruszam z kopyta w miasto. Night air has the strangest flavour Space to breathe it, time to savour All that night air has…

chyba nikt mi nie zaprzeczy, że przebojem tegorocznego lata jest – [och nie, błagam, tylko nie seksistowskie i plagiatorskie „Blurred lines” Robina Thicke] – ale bezbłędnie optymistyczny i lekki kawałek Daft Punk z Pharrellem Williamsem: oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła drążyć youtube’a na okoliczność pierdyliarda coverów tej uroczej…

za każdym razem, kiedy przechodzę blogowy kryzys i jestem o krok od zawieszenia, skasowania czy wystrzelenia tego całego bajzlu w kosmos – zadaję sobie jedno konkretne pytanie: – czy ja właściwie muszę pisać tego bloga? nie, nie muszę. trudno, świetnie. czyli wracam do pisania. a że nie mam aktualnie do…

niczym ptaki do słońca, mopsy do michy, a muchy do… guano apes – tak my instynktownie ciągniemy do Posłańca Uczuć ostatnio znajoma z fejsbunia zapytała mnie, co ja się tak uparłam na tego Posłańca i czy ja aby na pewno tam nie pracuję. otóż nie, bynajmniej. ale sami przyznacie,…

11 sierpnia 1944 upadła broniona przez powstańców Reduta Wawelska na Starej Ochocie. to właśnie nasza kamienica. pod balkonem, na którym rzeźbię lalki, trwały dziś rocznicowe wykłady, obchody i wycieczki. „Straszne rzeczy się tu działy…” – wzdycha starsza pani, która jako mała dziewczynka uciekała stąd z innymi mieszkańcami Ochoty.…

mimo wpisu w akcie urodzenia Warszawa nigdy nie była „moim” miastem. jest po prostu za duża. ja też jestem duża, ale za to bardziej lokalna. wydeptuję ścieżki wokół własnego gniazda i bardziej mnie podnieca nowy warzywniak na skrzyżowaniu ulicy Pod Balkonem z ulicą Obok Kiosku niż nowo otwarty ekstraordynaryjny, efemeryczny,…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek