
naiwnie postanowiłam rozpocząć nowe ulepszone życie oraz wyrobić w sobie szlachetne i zdrowe nawyki. na dobry start upiłam się w weekend i zarwałam noc, ale mniejsza o to. liczą się chęci. zwłaszcza że postanowiłam chodzić spać przed północą, no dobra – o północy. lub tuż po północy. oraz wstawać wcześnie…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu Miszur, moje alter ego. czyli Weltschmerz i ADHD. 9 września skończyła całe trzy latka. ale nadal chodzi do żłoba. bo jest mała. chociaż kiedyś była jeszcze mniejsza => [TUTAJ] i [TUTAJ] kocham każdy centymetr jej miękkiego grubego ciałka. jest prześliczną,…

aktyw lokatorski okolicznych kamienic – w ramach oddolnego czynu społecznego – z okazji obchodów rocznicowych 1. i 15. września przygotował dnia 7. września poniższy i powyższy => sąsiedzki wieczorek poezji śpiewanej, klaskanej i tupanej oraz kuchni (con)fusion radosna meksykańska fala generuje w atmosferze iskry, bioprądy, elektromagnetyzmy oraz gwiezdny pył i…

oto początek nowego roku – rzekłam. i tak się stało. wstałam rano, bez przytomności, ale jednak. byłam na siłce, nie mówię że nie – spociłam się, zmęczyłam, wszystko jak trzeba. nie przewidziałam jednak, że moje “nowe” to także “nowe” dla innych. jak zwykle. wieczorem zadzwonił do mnie K. – czyli…

Znacie ten czas, gdy lato tak bujne i pełne wigoru jeszcze niedawno, lato uniwersalne, obejmujące w swej rozległej sferze wszystko, co tylko pomyśleć się dało – ludzi, wypadki i rzeczy – pewnego dnia dostaje ledwo dostrzegalną skazę. Blask słońca spada jeszcze rzęsiście i obficie, w pejzażu jest jeszcze wielko-pański, klasyczny…

przyszedł wrzesień – już jest jesień. załamanie pogody nastąpiło oczywiście z dnia na dzień, bo polski klimat nie uznaje żadnych stadiów pośrednich, ani łagodnych przejść meteorologicznych. trudno. aczkolwiek nie jest mi przykro. nienawidziłam szkoły. i nadal szczerze nienawidzę wszelkich zinstytucjonalizowanych form edukacji niższej i kształcenia ustawicznego. to było jedno wielkie…

pojawił się w piątek 1 września 1978 roku – dokładnie 2 tygodnie przed moimi narodzinami – jak mniemam: sprawdzić grunt pod nogami, zbadać atmosferę i rozejrzeć się po lokalizacji, by potem dać mi sygnał do startu z kosmodromu Virgo-7.8.-beta. wylądowałam w piątek 15 września. jednak na skutek nieprzewidzianych zakłóceń elektromagnetycznych…

oto jest czasoprzestrzenny mikrokosmos kilku ulic na krzyż i ludzi, którzy ożywiają je swoją energią. na dobre wyszłam ze swojego zamknięcia wprost w otwarte sąsiedzkie ramiona. okazuje się, że można. tak po prostu. najzwyczajniej na świecie. cieszyć się codziennością. banalnie. kapitalnie. jedzenie jest dobre. wino jest dobre. ludzie są dobrzy. a…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu w tym roku wakacje spędzamy na Ochocie – w Posłańcu i na północnym balkonie: chłodna bryza pośród gorących mas sierpniowego powietrza. i wierzgający Kumi-prosiaczek, który przed chwilą koniecznie i absolutnie musiał wpakować się na kolanka mamusi… a teraz natychmiast…
![Bruno Schulz, Ulica Krokodyli [fragmenty]](https://dev.zazie.com.pl/wp-content/uploads/2013/08/fryzjer_retro__wystawa_sklepowa_warszawa_04-266x300.jpg)
Był to dystrykt przemysłowo-handlowy z podkreślonym jaskrawo charakterem trzeźwej użytkowości. Duch czasu, mechanizm ekonomiki, nie oszczędził i naszego miasta i zapuścił korzenie na skrawku jego peryferii, gdzie rozwinął się w pasożytniczą dzielnicę. Wadliwe, mętne i brudne szyby, łamiące w falistych refleksach ciemne odbicie ulicy, nie heblowane drzewo portali, szara…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek