coraz częściej zdarzają mi się wielodniowe przerwy w blogowaniu – zazwyczaj wtedy,
gdy emocje buzują, a język mógłby niechcący napleść godnych pożałowania głupot.
trzymam go wtedy za zębami, zaś ręce głęboko w kieszeniach. kurczowo.
kopię kasztany, przeskakuję kałuże, nadeptuję na liście.
namiętnie uprawiam cichą spacerologię,
skrzętnie omijając drażliwe i zbyt gorące tematy.
I’m so serious and deep.



Dodaj komentarz