po homeopatycznej dawce zopiklonu i sześciu godzinach umownego snu
wstałam do życia bardziej niż mniej. a to już znaczący postęp i maleńki sukces.
podwójne espresso w Posłańcu Uczuć i mroźne powietrze przesycone słońcem.
rzeczywistość – jak dotąd – zadowala mnie w pełni.
jakkolwiek wewnętrznie nic się nie zmieniło – nadal mną rzuca i poniewiera –
to przecież wytrzymywanie i przeczekiwanie opanowane mam do perfekcji.
everything is under control.


Dodaj komentarz