
jestem, obecna. ale zgłaszam nieprzygotowanie do zajęć i brak pracy domowej. przepraszam.
pomilczę jeszcze chwilę, a potem wszystko opowiem, dobrze? o diecie, owsiance i kaszy jaglanej,
o sprzątaniu i myciu podłogi octem, o upale i włosach, które schną w pełnym słońcu, o tym, że najpierw nie mogę spać,
a potem dostaję afrykańskiej śpiączki od tego żaru tropików i pełzam po podłodze z zamkniętymi oczami,
raz po raz napotykając palcami martwe owady, zasuszone w skwarze popołudnia.
jeśli będziesz nieostrożna, mówię sobie, to zaschniesz.
zaschniesz, skruszejesz i obrócisz się w pył.
jeszcze chwila i podniosę się z kolan, obiecuję.


Dodaj komentarz