sama w domu. ogłuszam się muzyką. dopadł mnie niż. gdyż. znowu wątpię.
powoli dociera do mnie, że pomimo rozpaczliwych codziennych prób zaistnienia –
zawsze będę niedorzeczną obietnicą i niespełniającą się przepowienią.
gdyby nie moje gabaryty – rzekłabym, że jestem ot, fraszką, błahostką,
maleńkim stylistycznym lapsusem, zabawnym w formie, lecz pustym w treści.
trzeba jednak postawić sprawę jasno. rozmiar ma znaczenie.
dlatego jestem ontologiczną pomyłką naprawdę ciężkiego kalibru.
mówiąc wprost – grubym niesmacznym żartem.



Dodaj komentarz