przestałam już liczyć niewykorzystane szanse, zmarnowane okazje,
złamane słowa, niedotrzymane obietnice, dawno przeterminowane dedlajny
oraz inne zaprzepaszczone możliwości.
czas przecieka mi przez palce, a przestrzeń ciężko zastyga wokół.
wszyscy już pobiegli, tylko ja zagapiłam się i zostałam.
tam, w tym szarym i cichym bocznym pokoju z dzieciństwa,
którego okna wychodzą na ścianę sąsiedniego budynku.
nie umiem się wydostać. a może już nawet nie próbuję.
wenlafaksyna z 225 mg do 300 mg. i co dalej?
“I don’t want to see anyone. I lie in the bedroom with the curtains drawn and nothingness washing over me
like a sluggish wave. Whatever is happening to me is my own fault. I have done something wrong,
something so huge I can’t even see it, something that’s drowning me.
I am inadequate and stupid, without worth. I might as well be dead.”
[Margaret Atwood, Cat’s Eye]


Dodaj komentarz