nie było mnie troszkę i ciut ciut, gdyż cierpię na jakiś uogólniony niedowład w dziedzinie słowa pisanego.
przepraszam, że nie złożyłam Wam życzeń – ani świątecznych, ani noworocznych, że nie rozesłałam wirtualnych kartek,
nie odpisałam na smsy i maile. ale trudno mi formułować myśli i budować zdania, że o niuansach składni nie wspomnę.
nie wiem, czy czekać aż samo przejdzie czy może raczej zmusić się do generowania bezładnego myślo- i słowotoku.
bo jednak mam o czym mówić i pisać.
a święta i sylwestra spędziłam mniej więcej tak:
ściskam Was mocno, drodzy Ziemianie.
napiszcie, co u Was. poradźcie, jak przebić się przez szklaną ścianę.
bo na razie jestem jak karp poruszający bezgłośnie ustami.
więc tylko pukam do Was porozumiewawczo w szybkę…



Dodaj komentarz