Babcia i Dziadek. Basia i Zygmuś. Rozważna i Romantyczny.

Zygmunt był bohaterem mojego dzieciństwa. moim idolem i najlepszym przyjacielem. rozumiał mnie jak nikt. i kochał na zabój.
zawsze opowiadał mi niestworzone historie, o tym jak był łowcą tygrysów w Afryce i jednemu z nich włożył rękę głęboko do paszczy,
chwycił go od środka za ogon i wywinął na druga stronę. oraz resztę opowieści w stylu barona Munchausena ze sobą samym w roli głównej.
oraz o krasnoludku Gburku, który był chamem, prostakiem i lokalnym rzezimieszkiem, który terroryzował wczasowiczów w Łebie nad Bałtykiem.
kochałam te opowieści. a jeszcze bardziej kochałam dziadka Zygmusia.
Babcia Basia była mistrzynią bon tonu, dobrych manier i żelaznych zasad wpajanych od niemowlęctwa.

prawdziwa dama. pokazywała mi, jak zakręca sobie loki, maluje usta i pudruje nos. uczyła, jak machać wachlarzem
i zakładać koronkowe balowe rękawiczki. uwielbiałam wyjmować z szafki wszystkie buty i torebki Basi, a potem klipsy i korale,
a na końcu guziki posegregowane kolorami, szpulki nici i motki wełny. Babcia była królową pięknego detalu. i miłością życia Zygmusia.
straciłam ich bardzo wcześnie. razem z dzieciństwem.
w zamian pojawiły się pierwsze objawy nerwicy natręctw w wieku lat 12
i – chwilę później – pierwszy epizod depresji. potem była już tylko
równia pochyła i czarna dziura z krótkimi przebłyskami światła.
ale wierzę i czuję, że nadal są blisko.
moje opiekuńcze duchy.


Dodaj komentarz