I’m a building jumper. roof to roof.
you see me flying in the air.
czasem zastanawiam się, czy świat na mnie poczeka. i czy będę miała do czego wracać,
kiedy w końcu obudzę się z tego męczącego letargu. póki co uciekam od rzeczywistości
na wszystkie możliwe sposoby. jeszcze chwila i przestanę rozpoznawać znane mi dotąd twarze.
nie chcę nikogo widzieć. nikogo słyszeć. nie mam nic nikomu do powiedzenia.
dlatego rozpaczliwie i na siłę szukam kontaktu. lękam się zdziczenia i samotności.
zwiększamy dawkę do 225 miligramów wenlafaksyny
i ciśniemy dalej – powiedział dziś mój psychiatra.
to chyba ostatni lek, który jeszcze na mnie działa.
słabo, ale jednak. coś drgnęło.
i zaczęło strasznie boleć.


Dodaj komentarz