
Kochana moja, pamiętaj! 1. Kartki (!). 2. Zaświadczenie z miejsca pracy. 3. Bilety na kolej. K. * * * Kochana moja, jaka ty jesteś kochana. O wszystkim musisz pamiętać, a Ja, co Ja? Tyle co kot napłakał. […] Nie złość się. Twój poetyczny liścik noszę na sercu. Załatwiłabym wszystko…

czyli wpierniczam o 23.40 ser żółty i gorgonzolę, popijając czerwonym winem. nie chcecie wiedzieć, co było wcześniej. a ja nie chcę pamiętać. zwłaszcza, że mam kulminację PMS’u i w wyobraźni rzucam nożami. ps. postanowiłam motywować się i przestraszać prawdziwie ohydnymi obrazkami: ta wizja jest tak obrzydliwa, że aż robi…

chyba Wam jeszcze nie pisałam, że… lubię zbierać wszelkie możliwe wersje i aranżacje moich ulubionych piosenek. gromadzę je sobie w osobnych folderach i słucham całymi seriami. ot, takie małe zboczenie. którym chyba zacznę się z Wami dzielić. jeszcze godzinę temu miałam ochotę popełnić seppuku. ale posłuchałam sobie jednej serii i…

najpierw przyśniło mi się, że syd mnie rzuciła. potem zaspałam. potem postanowiłam przetestować nową trasę autobusową do pracy. potem wsiadłam w zły autobus i się zgubiłam. okazało się także, że moja karta miejska już nie działa. oraz że mam za mało biletów jednorazowych na okoliczność nieplanowego zagubienia się w aglomeracji…

czyli: moje pracowe biureczko zadaje szyku pod nowym adresem. zmieniliśmy siedzibę: wnętrza są bardziej fotogeniczne. oczami wyobraźni już widzę moje laleczki dyndające na tym żyrandolu. już go kocham! i chcę mieć taki w domu! serio. a to moje nowe miejsce pracy. poprzednia agencja zostawiła po sobie…

mopsia inauguracja sezonu na Polu Mokotowskim. latte na podwójnym espresso, pięć Lolkowych frytek podkradzionych Syd, grillowana pierś kurczaka z surówkami. potem pracowa impreza i… jakieś czipsy, ananas, martini z tonikiem. nienawidzę świata. nienawidzę siebie. Przyłączysz się? Ciałopozytywnie o życiu, tyciu i chudnięciu

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu niektórzy wiosnę już znaleźli: nie czekając na zieloną trawę i poranna rosę – praktykują popierdalanie świńskim truchtem po klepisku tymczasem mopsy dokonują grupowo rytualnego wejścia i wyjścia z błotnistej kałuży – uznając tym samym wiosnę za rozpoczętą…

odchudzanie organizmu zaatakowanego przez klątwy, mikroby i uczonych nigdy nie jest łatwe. ból gardła rywalizuje z bólem istnienia, a gorączka z depresją i siódmymi potami. poranek zaczęłam kawą z mlekiem sojowym. gdy pierwszy szok minął, zajrzałam do lodówki – i wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że dieta oznacza metodyczne podejście do…

zgodnie z zaleceniem dramaturgicznym Czechowa: wisząca na ścianie w pierwszym akcie strzelba – w trzecim musi wystrzelić. i na tym mogłabym tę notkę zakończyć, dodając jedynie, że Syd przytargała wczoraj do domu słoik masła orzechowego. nie pytajcie mnie, kto dziś ów słoik opędzlował do czysta. a zabrałam się do…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu wiadomo, że z mopsem dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach w internecie. w realu jest nieco gorzej. począwszy od kupy, siku i gruczołów okołoodbytowych, przez alergie, arytmie i przerosty podniebienia miękkiego, po kłopoty z nerkami, oczami i dysfunkcjami natury…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek