
moje odchudzanie raz za razem biorą diabli. moje postanowienia regularnie idą się gonić. moją silną wolę można włożyć pomiędzy młot a kowadło, a następnie między bajki. moja zdrowe odżywianie to głodówka od rana do 18.00, a potem wielkie żarcie. moje spanie to spontaniczny happening od przypadku do przypadku. moje płacenie…

taka cudna piosenka z tak beznadziejnym tekstem, no fenomen po prostu! wiosna, wiosna, chodzę cała nakręcona, pobudzona, nadwrażliwa na bodźce. studzę się czerwoną herbatą i czarnym chlebem, puszczam z wiatrem przez pracowe okno bańki mydlane. a poza tym – moje oczy są dzisiaj jadowicie zielone, czyli: kupiłam sobie kolorowe…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu jak zwykle – się nie znam, ale chętnie się wypowiem. bo ani ze mnie kynolog, ani hodowca, ani behawiorysta. mopsów mam sztuk dwie, a nie piętnaście i od lat zaledwie trzech, a nie dwudziestu. ale co tam. wypowiem się,…

jestem studnią bez dna. wszystko we mnie przepada bez echa. z cylindra magika nie wyjmiesz, tyle ile wcześniej włożyłaś. co najwyżej uszy królika, uśmiech bez kota, Kuczmę bez oka. i resztę towarzystwa. a miłość jest wszędzie tam, gdzie mnie samej nie przyszłoby do głowy jej szukać. no co ja mogę.…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu zawsze powtarzam, że nie może być zbyt różowo. i nie jest. otóż mopsy mamy śliczne, ale problematyczne. słodziutkie, lecz chorutkie. i jeśli ktoś sądzi, że posiadanie mopsa to jest permanentna ekstaza, radość i grupowe hasanie po zielonej trawie, to…

nie może tak być. tak być po prostu nie może. nie będę się tłumaczyć, tylko powiem, jak jest. a jest bez sensu. dostałam od Was mnóstwo dobrych i cennych rad na temat odchudzania, zdrowego odżywiania, zdrowia i reszty spraw, o które pytałam – i co – nic. jak zwykle nic.…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu – Dzień dobly państfu, na imię mam Kumecek, na nazwisko nie powiem, bo zapomniałam… Witam państwa na tlawie w ten jakże skocny wiosenny dzień… Ja siem zawodowo zajmuje skakaniem oras piłkom mordo-noznom oras frizbi! – A to…

idąc sobie lekko słoneczną stroną ulicy, nie zapominam – nigdy nie zapominam, skąd przyszłam. rzucam cień tak wielki, tak ciężki i lepki, że aż czasem zdaje mi się, jakbym brodziła w gęstej smole. wyskakuję wtedy wyżej, radośniej, rozpaczliwiej. żeby tylko nie czuć ciężaru kładącego się chłodnym wilgotnym jęzorem na moich…

Śpiewam Cię smutek Twój strach rozcieńczyć chcę w akcie rozpaczy poprosiłam wczoraj Syd, by dokonała na mnie magicznej manipulacji i wcisnęła w mojej głowie jakiś zaczarowany guzik, dzięki któremu mój mózg wpasuje się w ramy. niby absurd, ale Syd wierzy w moje magie, bo wierzy we mnie. niezmiennie. wbrew wszystkiemu.…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek