Strona główna » mielone kotlety z tłuczonego szkła
, ,

mielone kotlety z tłuczonego szkła

jest jak jest. czyli przeważnie śmiesznie.
nie mogę traktować siebie zbyt serio,
bo bym oszalała. jeszcze bardziej.

daj se siana, jesienny mały boże.

Mam znowu doła Znów pragnę śmierci Wszystkie formy samobója Przed oczyma stają mi

jak długo można mieć trądzik młodzieńczy
i duchowe rozterki dojrzewania płciowego?
jak często można tracić poczucie sensu życia
i gubić swój własny wątek?
ile razy dziennie da się skakać z balkonu
i sunąć majestatycznie nad ośnieżonymi dachami miasta?
ile słów napisać, które miałaby jeszcze bardziej obrazowo,
jeszcze bardziej przejmująco i głęboko opisać, że
jest mi chujowo jak jasna cholera.

 

w ramach protestu postanowiłam zacząć siebie ignorować.
mam dosyć. chcę żyć beztrosko i nie martwić się.
podobno pieniądze rozwiązują większość życiowych problemów.
więc niniejszym postanowiłam być bogata.

 

ipse dixit.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

12 odpowiedzi do „mielone kotlety z tłuczonego szkła”

  1. Patti! bardzo mi się podoba „zbieranie na rzygi” (też na nie zbieram, czasami muszę skarbonkę opróżnić przedwcześnie jednak). a ten klosz to może we wigilie powieś – będziesz miała taką małą uroczystość ze zwieńczeniem – już nie osranym. dziękuję – mnie też się polepszyło!

  2. mam nadzieję, że po przelaniu na bloga jest trochę lepiej.

    Mar ma rację: on wygląda na tarczycowca. ten Twój ipse dixit ;)

  3. Ja też się czuję kompletnie nie w swoim wieku. Mało tego, od jakiegoś czasu mam wrażenie, że od kilku lat realizuję różne rzeczy, które jakimś cudem przegapiłam będąc zdołowaną, nienawidzącą całego świata nastolatką. A tak w ogóle to do 31 października 2013 roku muszę napisać doktorat i już kurde wiem, że oszaleję, ale na pewno nie napiszę, bo przydarzy mi się sto tysięcy innych rzeczy.

  4. Podsyłam Ci Zazie przytulasa i pogłask po głowie. Raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze w następny dzień się wskakuje. Ja dziś z wkurzenia miałam szkolny hałas, wciąż powiększające się wałki umacniane przedwigilijnymi wigiliami i poczęstunkami, a z miłych paczka z Danii od firmy klockowej. Przysłali nam brakującą część do Black Phantoma! wzrusz. całus.

  5. Pogło Was czy co????

    Nie rzucać się, nie łazić po dachach i innych wieżowcach……pierdyknąc komuś z bańki to przejdzie.. albo uchlać się z innymi osobnikami…. jak tak zrobiłam trochę przeszło……..mam taki wkurw na pogodę że jak rano wstaję to wydaje mi się że to wieczór i się dopiero kładę… jak pomyślę że Święta i mam stać w garach to mnie bierze na rzygi……….a jak jeszcze pomyśle że nie ma zrobionych świątecznych porządków…….wróć……….ż a d n y c h porządków to dostaje tiku nerwowego……żeby nie było dzisiaj w ramach w/w ściągnęłam w kuchni szklany klosz od lampy obsrany przez letnie muchy bo już był na niego czas …..siedząc na kanapie w salonie nie dało sie tego nie zauważyć………tego osrania oczywiście………i namacza się to szkło od rana w wannie ale nie mam weny żeby go umyć……stojąc na krześle i ściągając to gówno zamiast patrzeć tylko na lampę moje rozbiegane gały przeleciały górę szafek kuchennych i grę lodówki………..to co gały zobaczyły przeszło moje wyobrażenie jakie formy może przybrać BRÓD……….gały zobaczyły a ręce zastrajkowały…….i tak toczę od rana sama ze sobą walkę wewnętrzną…………ręce nie chce ni huja współpracować…….. jak zdążę do Wigilii powiesić klosz to będzie sukces i porządki świąteczne będę uważała za zakończone……..
    No ………..a do mnie Mikołaj nie przylazł……..cham jeden!

    1. wiesz Patti, Twoje wkurwienie poprawiło mi humor hahahaha… wróć… zajebiście poprawiło mi humor :)))

      1. I tak ma to działać:))

    2. Patti- to ze zauwazasz klosz czy szczyty szafek kuchennych to dla mnie abstrakcja i jawisz mi sie jako osoba z ambicjami PPD- ja ostatnio ignorowalam pare dni zarzygany przez kota kaloryfer( kot moj lubi zanim zacznie rzygac wejsc na drapak, stol lub okno i dopiero wtedy…chyba zeby sie lepiej rozbryzgiwalo
      wiec widzialam ten zarzygany kaloryfer i firanki ale bylam w tak chujowym nastroju ze po prostu siadzialam tepo na kanapie z pustym wzrokiem a potem poszlam spac, przez kolejne kilka dni robilam to samo; dopiero wczoraj znow zauwazylam wysuszone rzygi i w tej formie wessalam je do odkrzurzacza co tez wymagalo ode mnie mobilizacji i wprowadzilo mnie w stan na granicy placzu badz jebniecia ze zlosci odkurzaczem
      firanka wisi dalej i nie zamierzam jej zmienic na swieta- wiec sama widzisz jak wyglada takie prawdziwe dno

  6. No, coz. Mam tak samo ostatnio. Zeby nie powiedziec , ze od paru dni duzo gorzej. :(

  7. AAA! Trądzik młodzieńczy na mózgu mam!

  8. Awatar Maja Stelmaszczuk
    Maja Stelmaszczuk

    jaka to ulga, że inni mają podobnie :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *