Strona główna » maruda
, ,

maruda

jesteście tu codziennie. przychodzicie, zaglądacie, co u mnie. a ja milczę. przepraszam.
czasem muszę od bloga najnormalniej w świecie odpocząć.  tak z tydzień.
no i mniej więcej tydzień już minął. czas wrócić i nadrobić zaległości,
wstawiając hurtem tuzin notek i gros zdjęć.

co nie znaczy wcale, że czuję się lepiej.
dzisiaj jest dzień w kolorze brudnej szmaty, czas o konsystencji przypalonego budyniu.

 

czy jest jakiś konkretny zwój nerwowy odpowiadający za odczuwanie smutku?
chciałabym go chirurgicznie przeciąć, odłączyć, zablokować.

 

 

 

KOMENTARZE

13 odpowiedzi do „maruda”

  1. mogę tak ni z gruszki ni z pietruszki?
    a jak robisz Kimchi to ona puszcza potem wodę? bo moja jakoś inaczej wygląda.:(

  2. Życzenia urodzinowe śle Quentinowi :-)

  3. u nas padaja wielkie platki sniegu… jest pieknie.. i wesolo, tylko Else nie lubi zimowej kurtki, wyglada w niej jak gruba dzdzownica :-)

  4. A jak mu normalnie funkcjonować i być zadowolonym, jeśli od miesiąca jest ciemno, szaro, bez słońca. Przez grube ubrania coraz ciaśniej w tramwajach. Trzeba się naświetlać. Świecami albo czerwonym światłem. Nie próbowałam tego wynalazku, ale podobno pomaga.

  5. wniosek – koza najlepsza na wszystko;)

  6. przychodzi koleś do rabiego i mówi: – rabi, mam żone i 6 dzieci i malutki pokój z kuchnią. pardzo nam ciasno i źle, co mam robić? -kup kozę i weź ją do domu, odpowiedział rabi. jak mu kazano, tak koleś uczynił. po miesiącu wrócił do rabiego i uderzył w te słowa: -rabi, miało być lepiej a jest jeszcze gorzej. mamy jeszcze mniej miejsca a koza dodatkowo śmierdzi okrutnie. już nie dajemy rady. rabi odpowiedział: – sprzedaj kozę. koleś wrócił do domu i uczynił, co rabi kazał. po kolejnym miesiącu wrócił i powiedział: – rabi miałeś rację z tą kozą. mamy teraz mnóstwo miejsca i świeży zapach w mieszkaniu:)

  7. Czy dziś w Warszawie nadal bura szmatka? Bo na wsi było słońce. Mi pomogło na smutek ciut ciut.
    Ślę promyki, Zazie, łap!

  8. u mnie tez na smutno. Swiatła mniej, dzien krótki, sploty zdarzen I niestety po dwoch latach od odstawienia lekow, musze dzis wrocic do lekarza. Bu.

  9. myslę, że smutek to jest zmora, strzyga, co siada na piersi i nie chce się odczepić. i dusi. i ciągnie w dół. albo chmura szara, co myśli przesłania.

  10. Budyń przypaliłam wielokrotnie! Odradzam! Zazie, czas mija a po przypalonym budyniu wietrzymy I pamietamy tomorrow is a brand new day!

  11. Awatar Karolina Sawicka
    Karolina Sawicka

    brudna szmata ma to do siebie, że po wypraniu jest świeża I pachnąca. ciut zmechacona, jak to w życiu:P ale jednak :) I to jest ten plus hihi. dzięki Tobie uświadomiłam sobie, że przypaliwszy w życiu już chyba wszystko, budyniu nie przypaliłam (usiłowałam sobie wyobrazić konsystencję przypalonego budyniu I wyszło mi z tych wyobrażeń coś na kształt creme brule czy jak to się tam pisze). Pozdrawiam cieplutko.

  12. cos kiedys bylo wspominane o zdjęciach z podrozy na Wyspy….. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *