często rozmawiam z moim lekarzem, jak to możliwe,
że mojej pasji życia i ADD towarzyszy nerwica natręctw i depresja.
dlaczego energię i radość dręczy chaos, lęk i niemoc.
miotam się pomiędzy biegunami, każdy z nich zaliczając po kilka, kilkanaście razy dziennie.
okazuje się, że to osobliwe połączenie – choć niezbyt częste –
jest charakterystyczne dla tych zaburzeń, które poniekąd warunkują się wzajemnie.
traf chciał, że dostałam pełen komplet, full opcję i mega zestaw. zdarza się.
ta sinusoida mnie wykańcza. nie ufam więc swoim emocjom.
wiem, że jutro znów będę chciała żyć, więc nie mogę jednym idiotycznym gestem
zamknąć sobie tej drogi. falowanie i spadanie, falowanie i spadanie.
jak spadać, to z wysoka. jak wdrapywać się, to na najwyższą wieżę.
mozolnie, codziennie, bez końca.
wiele mnie kosztuje, by utrzymać się na powierzchni,
ale nie przestaję, bo tylko tam jest życie.


Dodaj komentarz