internet jest luźnym zbiorem znaków, zapisów i fragmentów,
które nie są i nigdy nie będą rzeczywistością.
to hologram odbijający zaledwie ułamek obrazu,
lecz dający obserwatorom złudne poczucie integralnej całości i szerokiej panoramy.
wpisz, kliknij. zaloguj, wyloguj. zalajkuj, odlajkuj. skomentuj, przeinacz.
siedząc w wygodnych fotelach, z twarzami oświetlonymi niebieskawą poświatą monitora,
o życiu wiemy tyle co nic. świat zostaje nam podmieniony i zastąpiony
zerojedynkowym ciagiem znaków z nikłą referencją do rzeczywistości i faktów.
a fakty to ludzie. nigdy mniej, zawsze więcej.
ich głosy, ciepło, energia, wypowiadane słowa, łzy, śmiechy. rozmowa.
a przede wszystkim to, co robią. dla siebie, wokół siebie i dla innych, wokół innych.
nie na blogach, nie w internecie. ale w najbardziej namacalnej, materialnej, bliskiej, codziennej rzeczywistości.
tylko to jest prawdziwe.
poznałam fakty i ludzi. po czynach ich poznałam, a nie po słowach, które wiodą na manowce.
dlatego zweryfikowałam swoje osądy i oceny. przyznałam się do błędów.
ponownie przeliczyłam stado owiec i hordę grasujących wilków. także tych w owczej skórze.
wszystko wróciło na swoje miejsce. jestem spokojna.
ludzie, nie żryjcie się.



Dodaj komentarz