może jestem aspołeczna, ale kompletnie zwisa mi to, co sądzą na mój temat obce panie z odległej części internetu ;)
ważne jest to, co sądzę ja i moi bliscy na temat reszty świata.
to wszystko.
dziękuję zatem wszystkim 'życzliwym’, którzy z wypiekami na twarzy lecą z jednego podwórka na drugie,
żeby mi w mailach lub komentarzach donieść, co też o mnie napisała lub powiedziała
ta czy inna pani grażynka, bożenka czy halinka.
wybaczcie, ale kompletnie mnie to nie interesuje.
nie szukam w internecie przyjaciółek od serca, buziaczków, misiaczków, sojuszów i spisków.
nie potrzebuję poklepywania po pleckach czy pełnego aprobaty i podziwu
grona pań w średnim wieku klaszczących przy likierku i wuzetce na „podwieczorku przy mikrofonie”.
i dopóki panie z magla nie wrócą tam, skąd przyszły –
moderacja komentarzy na tym blogu nadal będzie działała.
przy okazji pozdrawiam serdecznie moich Czytelników – tych stałych i tych nowych,
dla których świat nie zaczyna się i nie kończy w internecie;)



Dodaj komentarz