komunikuję się ze światem, pisząc bloga. nie sądzę, by ktoś miał cierpliwość wysłuchiwać mnie osobiście, twarzą w twarz.
albo raczej inaczej – nie sądzę, bym ja miała cierpliwość opowiadać komuś o sobie.
na blogu robię to mimochodem, bez gwarancji, że ktokolwiek to przeczyta, a tym bardziej zrozumie.

czasem po prostu muszę się wygadać. tak po prostu, sobie a muzom.
nie jeżdżę pociągami, nie zaczepiam przygodnych osób w parku czy na ulicy.
tak naprawdę nie chce mi się otwierać ust, by mielić słowa i układać je w zdania.
nie lubię odbierać telefonów. chcę milczeć.
może to taki czas. może to minie. a może nie. może naprawdę moja głowa pochłania mi całą moją życiową energię. albo i nie.
najbardziej lubię rozmawiać z moimi psami. Miszur tylko słucha, ale Kumeczek… Kumeczek rozumie wszystko.



Dodaj komentarz