Strona główna » never let me down again
, ,

never let me down again

no dobra, histeria ze smarkiem na klawiaturze i zgrzytaniem zębami o monitor już dzisiaj była,
to teraz powolutku i na spokojnie: zrobiłam sobie kawę, przetarłam stoliczek, przeczesałam nieumytą grzywkę,
wzięłam głęboki oddech i powiedziałam to na głos: – otóż, droga Olgo, musisz wiedzieć, że
spierdoliłaś w wielkim stylu kilka naprawdę ważnych rzeczy, masz je tu wypisane w punktach na karteczce,
a teraz przyjrzyj się im dokładnie, zamknij oczy i powtórz z pamięci…
oprócz centralnego strzału z liścia w papę, przytulę cię zdawkowo i pospiesznie. na zgodę.
wracaj do pracy, kochana, bo chyba zdajesz sobie sprawę, że nie mamy czasu
na jakieś psychoanalizy, kolejne terapie, wizje i misje, cele i duperele.
Olga, ja muszę pracować. ogarnij się. przecież nie wytłumaczę mojemu klientowi,
że sorry ale właśnie przechodzę mega kryzys wieku średniego
na tle depresji endogennej, otyłości brzusznej i trądziku pospolitego.
tekst ma być jak amen w pacierzu i… chuj.
reasumując:   jest mi naprawdę wstyd, Olga, że jesteś ostatnio taką zapłakaną łajzą.

 

nie zawiedź mnie. liczę na Ciebie.
bilety kupione, więc jedziemy dalej.

I’m taking a ride with my best friend 
I hope she never lets me down again 
She knows where she’s taking me 
Taking me where I want to be 
I’m taking a ride with my best friend 

 

 

ps.  syjamskich przyjaciół się nie wybiera. idzie się dalej.

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

17 odpowiedzi do „never let me down again”

  1. Ja w momentach kryzysowych też odsłuchuje soundtrack of my life i przypominam sobie, nawet po pięć razy z rzędu, ukochane kawałki. I tak po iluś godzinach przebimbanych przesłuchanych, wracam do życia wśród ludzi niby gwiazda estrady na scenę. Oczywiście z pieśnią na ustach!

  2. ja jestem dwubiegunowa, czasem jest podle, ściskam

  3. Wrobel, znakomicie powiedziane!

  4. a ja bym powiedziala, ze zgadzam sie z Wroblem

  5. niektórzy po prostu urodzili się na fali ;) więc sinusoida to im dobrze znany kisiel :) a jak ci przejdzie na płaskowyż, step czy inne okoliczności to też się okaże, że jesteś do tego stworzona :)
    nie ma co z tym walczyć, trza tanecznym krokiem się poruszać, tańcz, tańcz, tańcz w końcu tylko doskonali są jak sześcian bez skazy, kompletnie nie wartościowi, bo nie do odróżniania od innych :)

  6. ja z innej beczki. może nie powinnam, ale muszę to napisać, bo mi strun całość dotknęła – zazie…jak to dobrze, że to właśnie Twoje zdjęcia znajdują się w wywiadzie z J. tyle.

  7. Wrażliwego człowieka charakteryzują, takie właśnie nastroje i huśtawki emocjonalne. Nie martw się tym, nie jesteś w tym osamotniona. Naucz się korzystać z „mózgowej gumki myszki”. Wycieraj to co paskudne , nie rozpamiętuj, i nie napierdalaj się tym co boli i uwiera, a czego jednocześnie nie jesteś w stanie zmienić niestety.

  8. Awatar schronienie
    schronienie

    sinusoidy sinusoidami, borderlajny borderlajnami, a depeszówy depeszówami!

    w związku z tym

    reach out and touch faith!
    :)

  9. Jakby to moja znajoma powiedziala: cycki do przodu, oraz szkoda paliwa na doly i zgrzyty.
    No ale, jedno powiedziec, drugie wykonac :]

    Mopsia rodzino – fajni jestescie!

    Z tymi przyjaciolmi sama sie zastanawiam…

    Zdrowko!
    Jutro XXX lecie KULTu. Koncertuje.

    :]

    1. na XXX leciu byłam w Jarocinie, już sama nie wiem kiedy to lecie.

      1. Tym razem na wyspach.
        Jarocin rulez !

  10. te stany depresyjno- kryzysowe sa zwiazane z jakims konkretem, problemem, z ktorym sie borykasz, lekiem przed czyms okreslonym czy to po prostu uczucie beznadziei, ktore ogarnia i trzyma i nic zrobic nie mozna?

  11. dupa niezaprzeczalnie zostaje z tyłu. Reszta do przodu, nawet krwawiąc.
    Nie ma co płakać, trzeba działać.
    Też tak uważam, mimo trudności.

  12. a ja myślę, że przyjaciół jednak się wybiera. I na szczęście

  13. Zaz, jedziesz ostro i sinusoidalnie, dół góra dół góra… :( To dobrze, że szybko się podnosisz, ale na dłuższą metę takie huśtawki są wykańczające. Takie trochę Borderline. Myślałaś o tym?

    1. nie, nie myślałam. i nie zamierzam o tym myśleć. a tym bardziej wymyślać sobie kolejnych diagnoz z dupy. za przeproszeniem ;)

      1. ja bym powiedziała, że sinusoidy są normalne. mózg czasem musi odpocząc od dobrego nastroju po prostu;-).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *